Od dnia konsumowania espi (22 styczeń) do dziś kurs spółki spadł tylko o 5,69% (po takim info przeciętnie spada o 15%), w tym czasie wig80 nie drgnął. Ostatnie trzy sesje spółka bardzo dynamicznie rosła (bez żadnej pozytywnej informacji) i w tym upatruję potencjalnej korekty. Gracze będą konsumować gigantyczne i niespodziewane zyski. Musza to zrobić zanim w życie wejdzie wymówka o opymalizatorach podatkowych.
To forum jest poświęcone ogromnym zyskom oraz niespotykanym stopom zwrotu generowanym przez Spółkę, a nie Twoim złośliwością. A i jeszcze możesz pisać o umowie partnerskiej, która jest tak blisko, że już jest prawie podpisana. Otwórz się naprawdę. A i jeszcze zapamiętaj, że kurs Spółki nie spada tylko akcje są nieustanie skupowane przez mocne ręce (nie myl z optymalizatorami podatkowymi).
Jeszcze kilka espi i Spółka będzie zmuszona zatrudnić Specjalistę ds. Zarządzania Sukcesem. Kto wie może sięgnie po nicki z tego forum.
Ostatnie wzrosty to korekta spadku wywołanego espi z 22 stycznia. Potencjalny zasięg, do którego powinien dotrzeć kurs jest w okolicach 23 zł. Dotychczasowe ruchy po espi były bardziej dynamiczne. Trudno powiedzieć co powoduje, że obecny spadek jest rozlazły/nudny. Być może odstępstwo od reguły zaowocuje większym spadkiem, niż symboliczne %. Jak sam zauważyłeś, wolumeny wyraźnie się obniżyły, co świadczy, że ostatnie trzy sesje to tylko wygłupy i korekta spadku. Wkrótce kurs wróci do ulubionego trendu, książkowo się urealni, a zakup akcji stanie się atrakcyjny.
Prawdę mówiąc to inwestorzy bardzo dziwnie reagują na espi na tej Spółce ale co zrobisz co kraj to obyczaj.
Teza o „książkowym powrocie do trendu spadkowego” opiera się głównie na uproszczonej interpretacji wolumenu i wcześniejszego ESPI. Tymczasem:
wolumen maleje (co podważa presję podaży),
struktura rynku nie wskazuje na przyspieszenie spadku,
prezes wzmacnia swoją pozycję instytucjonalną,
kolejne ESPI może mieć charakter przełomowy.
Pokerzyta ośmieszasz się z każdym wpisem, z nudów i dla zabawy bedę punktował każdy twój wpis.
Wydaje ci się że możesz wejść na forum dowolnej spółki którą chcesz shortowć i pisać dowolne bzdety a reszta użytkowników forum bedzie ci przyklaskiwać albo milczeć?
Kurs przez blisko dwa lata utrzymywał się powyżej 50 zł w momencie, kiedy pipeline był na wcześniejszym etapie rozwoju, a o tak zaawansowanych wynikach badań czy realnym partneringu mało kto mówił poważnie. Dziś projekty są dalej, ryzyko częściowo zredukowane, a mimo to wycena jest o kilkadziesiąt procent niższa. To pokazuje, jak bardzo obecny kurs jest oderwany od progresu merytorycznego.
Przewięźlikowski jest dziś w zupełnie innym miejscu swojej kariery niż kilka lat temu. Ma większą rozpoznawalność w środowisku biotech, silniejsze relacje międzynarodowe i realną pozycję negocjacyjną. W tej branży jakość managementu i networking przekładają się bezpośrednio na warunki partneringu — to nie jest detal, tylko jeden z kluczowych czynników wyceny.
W wywiadach wielokrotnie podkreślano, że czas działa na korzyść akcjonariuszy. Im bardziej zaawansowany etap kliniczny, tym większa wartość projektu i większy wkład potencjalnego partnera. Sprzedaż „półproduktu” oznacza oddanie dużej części przyszłej wartości za ułamek ceny. Jeśli spółka doprowadzi projekt do bardziej dojrzałej fazy, jej siła negocjacyjna rośnie, a wraz z nią potencjalny upfront i kamienie milowe.
Rynek krótkoterminowo wycenia sentyment i płynność, a nie zawsze realną wartość IP. W biotechnologii dyskonto potrafi utrzymywać się do momentu materializacji konkretnego katalizatora. To, że dziś jest 20–30 zł, nie oznacza, że projekt jest mniej wart niż wtedy, gdy kurs był powyżej 50 zł.
Fakt — pisałem, że chciałbym sprzedać przy 50 zł. To była racjonalna decyzja przy ówczesnym stanie wiedzy. Ale im więcej czytam o projekcie i jego potencjale, tym bardziej widzę asymetrię między obecną kapitalizacją a możliwą wartością po monetyzacji. Przy udanym partneringu trzycyfrowa wycena nie wygląda abstrakcyjnie.
Oczywiście ryzyko w biotechu zawsze istnieje. Natomiast przy obecnym etapie rozwoju twierdzenie, że spółka jest w gorszym miejscu niż dwa lata temu, jest po prostu nieuprawnione.
O umowie partnerskiej tyle się pisze i dyskutuje, że ona jest już w wycenie Spółki. Ze słów Prezesa wynika, że ma formalnie zostać podpisana do końca marca. Jeśli to się wydarzy to kurs raczej niewiele wzrośnie. Jeśli podpisu zabraknie to Prezes straci wiarygodność, a w konsekwencji kwiecień będzie wyprzedażowym miesiącem. Co jest zrozumiałe w obliczu potencjalnej nowej emisji.
1. Ze słów Prezesa nie wynika, że umowa partnerska ma zostać podpisana do końca marca.
2. Jeśli to się wydarzy (w marcu lub kiedykolwiek) to wzrost kursu będzie wprost proporcjonalny do wartości tej umowy. Partnering nie jest obecnie w cenie.
3. Za wiarygodność prezesa i spółki przemawiają wyniki ich badań oraz postępy o których jesteś na bieżąco informowany.
4. Póki co nie ma mowy o nowej emisji - to mógłby być temat na drugą połowę roku, jeżeli do tego czasu nie dojdzie do podpisania umowy partneringowej.
Ad 1. "....priorytetem jest pozyskanie partnera do rozwoju tego leku. Spółka liczy na przeprowadzenie transakcji do końca I kw. 2026 r. - poinformował prezes Paweł Przewięźlikowsk...." Wywiad z dnia 13.11.2025.
Ad 2. Kwestia podejscia. Według mnie partnering już jest w cenie.
Ad 3. Prezes odpowiada nie tylko za wyniki badań ale również ich komercjalizację.
Ad 4. Na początku kwietnia wszystko powinno się rozstrzygnąć.
1. "Spółka liczy na przeprowadzenie transakcji..." oraz "priorytetem jest pozyskanie partnera" to nie jest deklaracja, że umowa ma być formalnie podpisana do końca marca, a tak właśnie błędnie stwierdziłeś.
Poza tym, nawet jeśli umowa będzie do końca marca to najprawdopodobniej informacja ta zostanie podana z opóźnieniem.
2. Wielokrotnie w przeszłości, dla spółek znajdujących się w podobnej sytuacji co RYVU, finansowania w ramach umów parneringowych przewyższały obecną kapitalizację RYVU, a Ty mówisz, że to jest w cenie? Weź to policz jeszcze raz.
3. Spółka robi postępy o których na bieżąco informuje, działa po to by doszło do komercjalizacji. Marzec nie jest żadnym deadlinem.
4. Równie dobrze może wszystko się rozstrzygnąć w czerwcu. RYVU ma na to wystarczająco środków. BEZ konieczności emisji.
Opieranie całej tezy na słowie „jeśli” to budowanie scenariusza skrajnego bez odniesienia do prawdopodobieństwa i alternatyw.
Brak umowy w I kwartale nie oznacza automatycznie emisji. Emisja to jedna z możliwych opcji finansowania, obok partneringu częściowego, milestone’ów, grantów czy finansowania pomostowego. To nie jest zero–jedynkowy mechanizm.
Po spadku kursu o 50–60% rynek już w dużej mierze dyskontuje opóźnienie lub brak natychmiastowej monetizacji. Teza, że obecna wycena w pełni zakłada sukces projektów, jest trudna do obrony przy obecnym poziomie kapitalizacji.
Porównanie do Bioton jest uproszczeniem — inny etap pipeline’u, inne otoczenie regulacyjne, inne doświadczenie zarządu i inna struktura projektów.
Warto rozmawiać o cash runway i realnych scenariuszach finansowania, a nie o czarnych wariantach przedstawianych jako pewnik.
Umowa partneringowa podpisana w lutym, marcu czy nawet w kwietniu – wbrew pozorom – nie będzie dla mnie sygnałem do wyjścia z inwestycji.
Wiele osób popełniło podobny błąd w przeszłości, sprzedając akcje Tesla po pierwszych dynamicznych wzrostach, gdy kurs był jeszcze na poziomie 5–6 dolarów. Dziś widać, jak przedwczesna była to decyzja.
Analogicznie – jeśli partnering realnie zmniejsza ryzyko projektu i potwierdza jego wartość, może być dopiero początkiem dłuższego etapu wzrostowego, a nie momentem do realizacji zysków.
To nawet nie są brednie — to jest celowe wprowadzanie akcjonariuszy w błąd.
Kłamstwo nr 1: Umowa partnerska nie jest uwzględniona w wycenie spółki, ponieważ nie została jeszcze podpisana i nie są znane jej warunki finansowe. Trudno dyskontować coś, czego parametrów — wysokości upfrontu, milestone’ów czy podziału kosztów — rynek po prostu nie zna.
Kłamstwo nr 2: Brak podpisania umowy partnerskiej nie oznacza automatycznie emisji nowych akcji. Spółka posiada alternatywne źródła finansowania, a dodatkowa emisja — jak podkreśla prezes — ma być rozwiązaniem ostatecznym.
Powielanie tej narracji nie sprawi, że stanie się ona faktem. Rynek operuje na danych i prawdopodobieństwach, a nie na powtarzanych tezach.