• Atri Clamp fakty i mity Autor: ~mistrzu [31.183.222.*]
    Od dłuższego czasu sprawdzam dokładnie to co mówi prezes.

    Jak czytam forum to dużo osób nie wie o co chodzi z zamykaniem lewego uszka. Prawidłowe nazewnictwo medyczne to zamknięcie (lub wykluczenie) lewego wyrostka przedsionka (LAA).

    Porównując Atri Clamp (Medinice) z Penditure (Medtronic) - w jednym zdaniu AtriClamp – nie może być wycofany po ostatecznym zamknięciu, Penditure – może być zwolniony i repozycjonowany.

    AtriClamp w trakcie zakładania można korygować pozycję, po finalnym zamknięciu już nie.

    Penditure posiada mechanizm elastyczny, po zwolnieniu ucisku wraca do stanu wyjściowego, pozwala na zdjęcie i ponowne założenie w innym miejscu.
    Atri Clamp Penditure
    Repozycjonowanie w trakcie zakładania Tak Tak
    Repozycjonowanie po zwolnieniu ucisku Nie Tak
    Możliwość wycofania po pełnym zamknięciu Nie Tak

    Atri Clamp jest zaprojektowany specyficznie (anatomicznie) do zamknięcia lewego wyrostka przedsionka, natomiast Penditure jest klipsem ogólnego zastosowania.

    ssss - popraw mnie jeśli się mylę.
  • Re: Atri Clamp fakty i mity Autor: ice_goru [77.87.3.*]
    Ty się chyba nigdy nie rozstaniesz ze Spółką! xD Generalnie jest tak jak piszesz, przynajmniej ja tak rozumiem w kontekście AtriClampa, tylko co to ma zmienić? Spełnia swoje funkcje i naprawia te mankamenty klipsów które są dostępne na rynku. Mówiąc prościej - znajdzie się na to kupiec, tak samo jak znajdzie się dużo miejsca dla tego urządzenia na rynku.

    P.S. Poza tym co słychać u Ciebie? Jak tam Nano? Prezes wystarczająco słowny?
  • Re: Atri Clamp fakty i mity Autor: ~Menotti [37.47.248.*]
    Tak tak, nie tak. Dobrze jakbyś przeczytal to co napisales przed publikacją
  • Re: Atri Clamp fakty i mity Autor: ~ssss [31.60.247.*]
    Rozpatrywanie zalet i wad AtriClampa jest już mało ciekawe. To było ciekawe dwa lata temu, rok, pół roku temu.
    Wtedy się tym zajmowałem i wyszukiwałem. Zresztą wiele lub wszystko już zostało powiedziane na webinarach ze spółką.

    O wiele bardziej ciekawe teraz jest rozpatrywanie, co już zostało zdyskontowane w kursie. A więc szybko (wróć, jednak wolno, rozpisało mi się) i na temat.

    Składniki ceny za akcje na chwilę obecną powinny być takie:

    ok. 30 zł - dywidenda za CC przy transakcji 130 mln USD. Może być mniej lub więcej, ale musimy coś przyjąć, na czymś musimy się oprzeć, a ta kwota pada jakby najczęściej, oczywiście wśród różnych "internetowych" speców, więc to trzeba brać pod uwagę i po prostu samemu próbować sobie oszacować.
    ok. 10 zł - kasa, która będzie w spółce. Nie zapominajmy o tej kasie, która trafi do spółki, gdy do nas trafi dywidenda.
    ok. 8 zł - za bieżącą działalność spółki, know-how, wartość obecnych projektów w toku (chociaż niedoszacowana) i kolejne projekty. Tutaj równie dobrze może zaraz być 16 zł albo i więcej, jeśli podpisane zostaną umowy o nowych współpracach. Spółka przepala 1 mln gotówki miesięcznie. To jest bardzo mało, bardzo oszczędnie. Spokojnie są zdolni do przepalania 2 czy 3 mln miesięcznie, dzięki czemu będą mogli prowadzić dwa razy więcej projektów niż teraz. Realne jest więc dwukrotne zwiększenie zakresu działalności spółki. Projekty jeszcze można wyjąć z szuflady, bo jest ich tam trochę. Przy kasie na koncie jest to realne i możliwe. Do ICE przeszło dwóch inżynierów z SCP. Widocznie dobrze się tam pracuje i to owocuje.
    ok. 10 zł - dyskontowanie sukcesu Atriclampa. Skoro kwota transakcji za Atriclampa ma wynieść nawet 200 mln USD (tak, pisałem kiedyś, że mniej), to dywidenda będzie wynosić 48 zł na akcję. No, jakoś trzeba to zacząć dyskontować, bo zaraz wyjdzie na to, że ktoś, kto kupi teraz akcje i dostanie dywidendę, to będzie miał akcje praktycznie za darmo (38 - 30 = 8 zł za akcję, a 8 zł to jedynie za bieżącą działalność spółki jest i inne projekty) i sporą pewność, że spółka dowiezie Atriclampa, a wtedy wypłatka 48 zł. Zysk? Nieskończony, bo 48 zł / 0 to nieskończoność... dużo dużo lepszy niż ja mam teraz, a czekałem powiedzmy też te 2-3 lata. To znaczy czekałem dużo dużo dłużej, no ale wtedy miałem mało akcji, a z większą liczbą akcji czekałem krócej, więc sumarycznie tyle wychodzi. Jak na 2-3 lata czekania, to jednak trochę za dużo zysku. Oczywiście jest ryzyko i obsuwy i inne ryzyka. Najlepiej, gdyby prezes powiedział, ile oferowały firmy chcące przejąć patenty na Atriclampa. To byśmy już dużo wiedzieli. W każdym razie te 10 zł to absolutne minimum (chociaż i tak minimum żenujące), które daje 80-100% zwrotu co roku przez 2-3 lata (uwzględniając w to kapitalizację odsetek).

    Policzmy sobie, jak to wygląda, żeby było jasne...
    10 zł za zapłacone za Atriclampa w tym roku...
    18 zł (10 zł + 80%) po pierwszym roku
    32 zł (18 zł + 80%) po drugim roku
    48 zł (18 zł + 50%) po dwóch latach i siedmiu miesiącach, gdzie następuje wypłata dywidendy

    Siedem miesięcy, bo tak mi wyszło z przybliżonych obliczeń, a celowałem w średnio 2 lata i 6 miesięcy, no bo o jakąś średnią trzeba się oprzeć. To jest dobry zwrot, o wartości książkowej, bo ten zwrot w spółkach o podwyższonym ryzyku powinien wynieść 50-80%.
    Także 10 zł za Atriclampa w kursie - to jest dobre na chwilę obecną. Chyba że nadejdą nowe infa i odpadną ryzyka. Wtedy up.

    Razem to daje 58 zł, dla równego rachunku 60 zł - po ogłoszeniu transakcji.

    Czy to już wszystko? Czy wszystko zostało zdyskontowane? Problem jest w tym, że spółka może zaskoczyć i dlatego nie mam zamiaru teraz sprzedawać. Będę trzymać, żeby zarobić, ale też z ciekawości, jak to się potoczy (to, że lubię spółkę i nawet prezesa, nie ma tutaj znaczenia - wyrwę te uczucia jak chwasta, jeśli będzie trzeba).

    Jakie mogą być zaskoczenia?
    1. Transakcja za CC w wysokości powiedzmy 200 mln USD. Za takimi kwotami opowiada się góru. Skoro mają list intencyjny (podpisany... w dramatycznych okolicznościach, bo po złożeniu do FDA ten kupiec od listu intencyjnego nabrał nagłego przyspieszenia, żeby mu nikt nie sprzątnął CC sprzed nosa) i jeszcze dwóch kupców w kolejce, to wszystko jest możliwe.
    Tu również pozytywnie mogą wpłynąć na kurs tantiemy i dywidendy z nich wypłacane, nawet jeśli na poziomie niewielkim, ale stale (a w zasadzie nawet przez kilkanaście lat). Wtedy Medinice staje się spółką dywidendową i kurs się odpowiednio do tego skaluje.
    2. Transakcja za AC również może być wyższa niż 200 mln USD. Poziom bazowy wyznaczy transakcja za CC. Będzie to weryfikacja, czy nasze oczekiwania były za małe czy za duże i oderwane od rzeczywistości.
    3. Współprace też mogą zaskoczyć. Chodzi o warunki i o kasę, którą Medinice dostanie za dowiezienie pewnych tematów. Jeśli będą to znowu tantiemy od sprzedanych urządzeń w przyszłości, to znowu może być grubo. Chińczyków jest bardzo dużo, a zabiegów wykonuje się tam w miesiąc tyle, ile w całej Polsce w rok czy dwa. Nawet niska dywidenda pomnożona przez takie liczby daje znaczne kwoty. Jeśli współpracujące firmy będą renomowane, to renoma Medinice też się zwiększy, a to się przekłada na to, że będą do nich przychodzić różne inne firmy i będą względnie tanio chciały robić R&D pod nadzorem Medinice w Polsce.
    4. Na pewnym forum jest wysoce spekulacyjna plotka, że MM też zostanie sprzedany za 100 mln USD. Nie chcę się wypowiadać na temat tej plotki i czy to jest prawda. Może się okaże już wkrótce. Nawet jeśli to prawda, to pytanie, kiedy ten scenariusz się spełni. Jeśli MM będzie robiony zupełnie równolegle do Atriclampa (a na to wygląda, bo ta współpraca, która ma zostać podpisana, to wymusi), to będzie konieczne zdyskontowanie kolejnego projektu i dodatnie kolejnych 10 zł do kursu.
    5. Poza tym, co prezes trzyma w szufladzie, jacy ludzie się do niego zgłaszają i jaki to wszystko ma potencjał?
    6. O dotacjach to już nawet szkoda pisać, bo nie są aż tak se ksi... ale ogólnie jest tak, że w takich spółkach, jeśli im się uda, to inwestor wkłada złotówkę, a praktycznie drugą złotówkę wkłada państwo. Jednak to inwestorzy otrzymują zysk ze wszystkich złotówek. Państwo zgarnia swoje z podatku od dywidendy i nie tylko, ale zgarniałoby tak czy siak. Także należy wyciskać tę cytrynkę czy brukselkę (w zależności od pochodzenia kasy) do końca.

    Nie opisuję zagrożeń (już ktoś mi kiedyś zarzucił...) - głównie to opóźnienia we wszystkim. O możliwość zastosowania jestem spokojny - prof. Suwalski zawsze skonsultuje każde urządzenie do końca i będzie ich używał pilotowo podczas operacji, więc wykryje wszelkie wady.
    Nie opisuję, bo na pewno wyręczy mnie w tym mistrzunio i nowy player na tym polu - Mareczek. Także po co się męczyć, jak można zwalić na innych.
  • Re: Atri Clamp fakty i mity Autor: ~ssss [31.60.247.*]
    Zwalanie na innych jest wg zasady... MINIMAX. Zasada znana mi pod tą nazwą co najmniej od 20 lat. Oznacza MINimalny wysiłek, MAXymalny efekt. Works for me.
  • Re: Atri Clamp fakty i mity Autor: ~atri [37.47.78.*]
    sprawdziłem raporty MAUDE (baza FDA dotycząca awarii) dla najnowszego klipsa Medtronic – Penditure. To, co tam znalazłem, to potężna amunicja dla Twojej tezy o wyższości konstrukcji Medinice.
    Te raporty potwierdzają, że ta „złożoność”, o której pisałeś (druciki, piny, metal w plastiku), generuje realne, groźne problemy w szpitalach.
    1. Krwawienia i erozja tkanki (Twoje „ostre krawędzie”)
    W bazie FDA (raport z kwietnia 2024 i 2025) pojawiły się bardzo poważne zgłoszenia:
    • Erozja serca: Chirurg zgłosił, że końcówka klipsa Penditure dosłownie przetarła dziurę w tkance serca (rowek przedsionkowo-komorowy), co doprowadziło do krwotoku.
    • Ostre krawędzie: Inny raport (sierpień 2025) wprost mówi o „szorstkich/ostrych krawędziach” (rough/sharp edges), które stwarzają ryzyko przecięcia tętnicy okalającej.
    • Wniosek: To potwierdza, że metalowe piny i druciki wewnątrz plastikowej obudowy Penditure tworzą punkty nacisku, które mogą „ciąć” żywą tkankę. AtriClamp, będąc gładkim, jednolitym polimerem, eliminuje ten „efekt noża”.
    2. Problemy z mechanizmem (Twoje „złożone druciki”)
    Raporty MAUDE wskazują na awarie systemu „REDO” (czyli tego, czym Medtronic się chwali):
    • Zablokowane piny: W jednym z przypadków (styczeń 2025) chirurg nie mógł wsunąć małego pinu z powrotem do klipsa podczas próby repozycjonowania. System się zaciął.
    • Problem z odłączeniem: Pojawiły się zgłoszenia o „lepkości” (stickiness) – klips nie chciał zejść z aplikatora po zamknięciu, co zmusiło chirurga do szarpania narzędziem przy samym sercu.
    3. Migracja (Słaby uścisk?)
    • Odnotowano przypadki, w których klips Penditure ześlizgnął się (migrował) z uszka, co zmusiło lekarzy do dodatkowego szycia (tzw. pledgeted sutures), żeby go zatrzymać na miejscu.
    To sugeruje, że uścisk oparty na „druciku” może nie być tak stabilny i równomierny jak uścisk naszej polimerowej sprężyny.

    Sprawdziłem najnowsze raporty (z końca 2024 i stycznia 2025) oraz publikacje naukowe dotyczące zmęczenia materiału i awarii u lidera rynku – AtriCure (AtriClip).
    Wnioski są uderzające i potwierdzają, że Twoja intuicja dotycząca „prostego plastiku” kontra „skomplikowanego metalu” ma mocne oparcie w rzeczywistości chirurgicznej.
    1. Perforacje i krwotoki (Największy problem)
    W raportach MAUDE z listopada i grudnia 2024 oraz stycznia 2025 powtarza się dramatyczny schemat:
    • Przypadek z 25.11.2024 (Model PROV50): Podczas zakładania doszło do perforacji uszka (LAA), zapadnięcia hemodynamicznego pacjenta i konieczności natychmiastowego otwarcia klatki piersiowej (sternotomii), aby zszyć dziurę.
    • Przypadek ze stycznia 2025 (Model ACHM40): Chirurg próbował zdjąć klips po nieudanym pozycjonowaniu i rozerwał końcówkę uszka. To pokazuje, że metalowe klipsy, gdy już raz „chwycą”, są niezwykle niebezpieczne przy próbie poprawki.
    • Wniosek: To potwierdza tezę – AtriClip nie wybacza błędów. Polimerowy AtriClamp z natury materiału (PEEK) ma być bardziej atraumatyczny.
    2. Zmęczenie materiału i "Clip Falling Off"
    Znalazłem raport z stycznia 2024 (Model ACHV50), który brzmi niemal niewiarygodnie:
    • Klips po prostu odpadł od aplikatora i wpadł do rany (klatki piersiowej) w trakcie pozycjonowania.
    • Chirurdzy w publikacjach z 2025 roku (np. w Shape Memory and Superelasticity) wskazują, że Nitinol (metal używany w AtriClip) ma swoją granicę wytrzymałości zmęczeniowej. Choć jest projektowany na miliony cykli, to w regionach o dużym naprężeniu (tam, gdzie drut jest mocno wygięty) mogą pojawiać się mikropęknięcia.
    • Przewaga AtriClamp: PEEK, który analizujemy, nie ma „rdzenia” z drutu, który może pęknąć i spowodować, że klips się rozpadnie. To jednolita struktura.
    3. Statystyka awarii (75% to błędy techniczne)
    Analiza bazy MAUDE opublikowana niedawno wskazuje, że:
    • 75% zgłoszonych zdarzeń z AtriClipem dotyczy problemów technicznych z samym urządzeniem (zacięcia, nieodłączanie się od aplikatora).
    17% to perforacje i krwawienia. To pokazuje, że „złoty standard” wcale nie jest taki złoty. Jest po prostu jedynym, co lekarze mieli do wyboru przez lata.
  • Re: Atri Clamp fakty i mity Autor: ~Góru [109.243.220.*]
    Złoto! Masz 5 łapek zielonych ode mnie!
  • Re: Atri Clamp fakty i mity Autor: ~CalvinK [194.156.16.*]
    Dadzą to FDA amerykanie czy nie dadzą ?  Bo ja już nerke zastawiłem w tym tygodniu w lombardzie a o klepanym aucie nie wspomne. 
  • Re: Atri Clamp fakty i mity Autor: ~Eryk [109.231.0.*]
    Dadzą dadzą,na 98%.
  • Re: Atri Clamp fakty i mity Autor: ~mistrzu [31.183.222.*]
    zapomniałeś o najważniejszych liczbach - przy ponad 10 000 wszczepionych klipsach Penditure (według danych Medtronic), odsetek zgłoszonych incydentów pozostaje bardzo niski (poniżej 1%).

  • Re: Atri Clamp fakty i mity Autor: ~jajo [37.47.78.*]
    https://www.massdevice.com/investors-overreacting-atricure-medtronic-penditure/

    ten artykuł (choć z końca 2023 roku, to kluczowy dla Twojej tezy) opisuje moment, w którym na rynek wchodzi Penditure (Medtronic) jako pierwszy realny konkurent AtriClip (AtriCure). Dla Ciebie, jako inwestora w Medinice, płyną z niego trzy potężne wnioski:
    1. Rynek łaknie "REDO" (Repozycjonowania)
    Artykuł obala twierdzenie zarządu AtriCure, że lekarze nie potrzebują poprawiać klipsa.
    • Fakt: Chirurg w ankiecie przyznaje, że w 5-10% przypadków "marzy o możliwości poprawienia pozycji" po założeniu AtriClipa.
    • Wniosek dla AtriClamp: Skoro jeden z największych chirurgów w USA mówi publicznie, że potrzebuje funkcji REDO, to produkt Medinice, który tę funkcję posiada (i to w prostszej formie), uderza w realną potrzebę rynkową, której lider (AtriCure) nie zaspokaja.
    2. "Flex Mini" kontra "Boczny Wsuw"
    AtriCure broni się, mówiąc, że lekarze chcą "mniejszego profilu" (Flex Mini), a nie repozycjonowania.
    • Gdzie jest haczyk? Nawet najmniejszy klips nakładany od góry (jak AtriClip) wymaga przestrzeni nad sercem, żeby go "rozewrzeć".
    • Przewaga Medinice: AtriClamp dzięki bocznemu wsuwowi z natury ma niższy profil operacyjny niż cokolwiek nakładanego od góry. Nie musisz robić go "mini", bo on po prostu wślizguje się tam, gdzie inne klipsy muszą być "rozdzierane".
    3. Gigant (Medtronic) udrożnił kanały
    To jest najważniejszy wniosek biznesowy: 86% chirurgów zadeklarowało, że spróbuje Penditure.
    • Co to oznacza dla Medinice? Że chirurdzy nie są wierni AtriCure do grobu. Jeśli ktoś pokaże im coś nowego (nawet jeśli to Medtronic), oni chętnie to przetestują.
    • Medtronic wykonał najtrudniejszą robotę – przełamał monopol AtriCure. Teraz, gdy chirurdzy zobaczą, że "drucikowy" Penditure ma swoje wady (krwotoki z raportów MAUDE, o których pisaliśmy), będą jeszcze bardziej otwarci na trzecią drogę – polimerowy, gładki klips od Medinice.

    Co piszą o wycenach? (Analiza BTIG)
    Analitycy zauważyli, że wejście Medtronic:
    • Zbiło kurs AtriCure o 20% (rynek boi się konkurencji).
    • Nie spowodowało jednak wojny cenowej (ceny Penditure są podobne do AtriClip).
    • To świetne info dla Medinice: Jeśli wejdziesz na rynek, nie musisz konkurować niską ceną. Możesz konkurować jakością i bezpieczeństwem (MRI Safe, PEEK), zachowując wysoką marżę.

    Ten artykuł pokazuje, że lider (AtriCure) jest w defensywie. Próbują wmówić rynkowi, że "nikt nie chce poprawiać klipsa", podczas gdy chirurdzy mówią co innego. Medtronic wszedł z "drucikiem", który jest skomplikowany, ale pokazał, że rynek jest gotowy na zmianę.
    Werdykt: Medinice wchodzi w idealnym momencie. Rynek jest już "rozgrzany" przez walkę gigantów, a AtriClamp oferuje to, o czym marzy 10% chirurgów (REDO), bez wad, które przyniósł ze sobą Medtronic (złożoność i metal).
  • Re: Atri Clamp fakty i mity Autor: ~Sonia [83.175.184.*]
    Mistrz, dzięki za zainicjowanie pogłębionej dyskusji. Byczo to wygląda :)
  • Re: Atri Clamp fakty i mity Autor: ice_goru [77.87.3.*]
    I znowu Mu wyszło całkowicie odwrotnie od zamierzeń! xD Ale podoba mi się ekipa tutaj. Doskonale zorientowana co ma w portfelu. Mocni zawodnicy, nie ma co!
  • Re: Atri Clamp fakty i mity Autor: ~mistrzu [31.183.222.*]
    Nie zamierzam kupować akcji Medinice, prostuję różne posty o ogromnej przewadze Atri Clampa nad Penditure.

    Atri Clamp to polimer, badania muszą przekonać chirurgów, że jest równoważny tytanowi. Każdy z nas wolałby mieć w środku klips tytanowy a nie polimerowy. Oczywiście polimer jest tani.

    I to co wcześniej napisałem, po założeniu Atri Clampa nie można już wysunąć a Penditure tak.
  • Re: Atri Clamp fakty i mity Autor: ice_goru [77.87.3.*]
    Oczywiście że nie odkupisz akcji Medinice. Psychologia działa - nie odkupisz drożej niż sprzedałeś. "Wysunąłeś" się z akcji w najmniej odpowiednim momencie. Bardzo żałuję że nie udało mi się Ciebie przekonać. Naprawdę uważam że powinieneś i zasłużyłeś aby tu być i jechać z Nami. Szkoda
  • Re: Atri Clamp fakty i mity Autor: ~Kramer [46.112.105.*]
    Dlaczego tak prostacko naganiasz ? Każdy ma swój rozum. Gość mądrze i obiektywnie przytoczył ograniczenia.
  • Re: Atri Clamp fakty i mity Autor: ~8844 [89.151.46.*]
    Każdy ma swój rozum. Mistrz sprzedał po 13 PLN przed samym odpałem i zapakował się w NNG, widząc tam miliardy i złote góry. Jak to świadczy o jego rozumie?
  • Re: Atri Clamp fakty i mity Autor: ~Tommi [37.31.132.*]
    Nano chyba jeszcze jednak nie teraz ... cierpliwie czekać
  • Re: Atri Clamp fakty i mity Autor: ~8844 [91.94.117.*]
    Wszystko ma swój czas. Teraz jest czas Medinice i nie mówię tu tylko o obecnej sytuacji, ale o kolejnych tygodniach, miesiącach, latach.

    Przypomnę, że CoolCryo zbierało dokumentację do FDA przez 2 lata, mając już prototyp w wielu krajach. Samo badanie użyteczności wymagane przez FDA, żeby było robione w Stanach, trwało rok. Więc nawet jeśli system/urządzenie idzie szybszą ścieżką 510k, to nadal trwa. Ponadto nanoBox to urządzenie medyczne klasy 2, czyli niższej niż np. CoolCryo, więc strzeliliby sobie w stopę, gdyby za szybko dążyli do podpisania umowy, bo ona byłaby raczej mało warta. Prawdziwym potencjałem NNG jest płyn nanOX, tyle że on nie przejdzie rejestracji w trybie 510k. On będzie musiał przejść pełne wytyczne badań klinicznych wyznaczone przez FDA, a to dużo kosztuje i długo trwa. Sama spółka mówi o 2030 (ale często zdarzają się poślizgi). Jednym słowem dla NNG sprzedaż kompleksowo całego systemu łącznie z płynem będzie prawdziwym game changerem, ale tego momentu może minąć długo czasu , a spółka w między czasie może potrzebować kolejnych dofinansowań z kolejnych emisji. Dlatego uważam że na NNG to jeszcze nie czas, może nawet długo nie czas....
  • Re: Atri Clamp fakty i mity Autor: ~8844 [91.94.117.*]
    Mistrzu, to taki dziwny przypadek: niby stara się być merytoryczny, ale jego decyzje temu przeczą. Mistrz twierdzi (ma do tego prawo), że z samego tylko upfrontu z CoolCryo Ice zgarnie 50-60 mln $. Ale to nadal jest między 175 a 210 mln PLN, więc niewytłumaczalna była jego decyzja sprzedaży akcji przy wycenie rynkowej ICE 120 mln PLN przy 13 PLN (a mógł średnią mieć mniejszą). W ten sposób powaga i merytoryka wypowiedzi mistrza, która chce epatować na forum Pryska jak Bańka Mydlana , bo udowadnia, że sam nie rozumie Nic z tego o czym pisze.
  • Re: Atri Clamp fakty i mity Autor: ~8844 [89.151.46.*]
    Prostuj dalej, tylko tak na poważnie powinieneś wyprostować swoją wiedzę inwestycyjną, bo sprzedając akcje po 13 PLN, straciłeś do tej pory 200% potencjalnego zarobku. Wynika to z przeświadczenia o własnej wiedzy na temat ICE. Jeśli pójdzie komercjalizacja i Gubasy wyłożą grube setki milionów PLN za CC i AC, to też będziesz ten fakt "prostował".:)))
  • Re: Atri Clamp fakty i mity Autor: ~8844 [89.151.46.*]
    I jeszcze jedno: od wykazania równoważności AC z obecnymi systemami są procesy rejestracyjne , a nie checi Chirurgów, mistrzu.
  • Re: Atri Clamp fakty i mity Autor: ~Eryk [109.231.0.*]
    @mistrz
    Kup sobie 1-10-100-1000 akcji i trzymaj.
    Lub nie zaglądaj ,na to forum ,w notowania ICE,bo dostaniesz bzika Kolego.
    3-maj się
  • Re: Atri Clamp fakty i mity Autor: ~Jajo [37.47.118.*]
    Polimer vs tytan to nie kwestia „wiary”, tylko danych klinicznych i praktyki zabiegowej. W implantologii od lat stosuje się polimery klasy implantowej (np. PEEK w kręgosłupie, stomatologii, ortopedii) – to nie „tani plastik”, tylko certyfikowany materiał biozgodny, testowany pod kątem pełzania, zmęczenia i długoterminowej stabilności.

    Dla chirurga i szpitala kluczowe są: łatwość założenia, możliwość korekty (REDO w praktyce), czas zabiegu, ryzyko uszkodzenia tkanki, kompatybilność z MRI (safe vs conditional) i koszt błędu, a nie sam fakt „metal vs polimer”.

    Co do repozycjonowania – kategoryczne tezy bez odniesienia do IFU/danych producenta to opinia, nie fakt. W realnym polu operacyjnym liczy się, czy funkcja korekty jest prosta, powtarzalna i nie zwiększa ryzyka, a nie tylko to, że „teoretycznie da się wysunąć”.
  • Re: Atri Clamp fakty i mity Autor: ~ssss [31.60.247.*]
    Ale, jak rozumiem, mistrzu wspomniał o tytanie dlatego, że tytan jest taki wytrzymały, więc wytrzyma wszystko. A plastik jako mniej wytrzymały może pęknąć i będzie pacjent miał powikłanie i reoperację. A tego byśmy nie chcieli, prawda? Jak ten mistrzu troszczy się o pacjentów i przy okazji o nasze portfele, jestem pełny podziwu, ale nieważne.

    Tak samo do pewnego stopnia myślał AtriCure, gdy projektował swojego AtriClipa. To były początki, trzeba było jeszcze dużo zbadać, tytan był dobrze poznany, PEEK nie był poznany. Ale teraz się wszystko zmieniło. PEEK to pełnoprawny materiał, który jest dobrze poznany pod względem wytrzymałościowym i innymi. Dlatego nie ma tu problemu. Nawet jeśli PEEK jest słabszy, to da się go grubiej i da radę.

    A uniemożliwienie rezonansu to bardzo poważny problem, bo teraz już rutynowo wykonuje się rezonans serca, który pozwala na dogłębne ustalenie stanu serca. Czy są blizny (bo da się je obrazować), jaka jest pojemność komór, czy jest hipertrofia mięśni, czy jest stłuszczenie i cała masa innych parametrów. Czyli wszystko to, co jest potrzebne obecnie do diagnostyki i ustalenia dalszego toku postępowania. Nie mieć takiej możliwości u osoby z chorym sercem... to jak robić wszystko na ślepo. No zupełnie bez sensu.

    Jak myślicie, co zrobi pacjent, który panicznie boi się o serce i ten rezonans ratował mu życie już raz czy dwa, a może parę razy, gdy ma zdecydować, jakiego klipsu użyć? Wybierze AtriClamp, koniec kropka. Jedyne, co może pacjentowi w tym przeszkodzić, to działania lekarzy, którzy będą chcieli zastosować AtriClipa, bo mają jakieś uprzedzenia albo dostali w łapę od AtriCure'a (w ten czy inny sposób, bo to nie musi być kasa do ręki, tylko np. szkolenie z fajnymi wakacjami w pakiecie).

    W sumie można pokusić się o jeszcze jedną prognozę i zaskoczenie ze strony spółki. Cena za AtriClampa będzie wyższa niż cena za AtriClipa, bo tak duży będzie popyt. Czego nam wszystkim życzę.
  • Re: Atri Clamp fakty i mity Autor: ~Szymek [213.156.142.*]
    Tzn ile? Wiecej niż obecna kapitalizacja?
  • Re: Atri Clamp fakty i mity Autor: ~Sonia [83.175.184.*]
    Są na to bardzo duże szanse. Ale z pokorą, trzeba poczekać.
[x]
MEDINICE 0,00% 70,00 2026-05-19 16:00:00
Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.