Autor: ~Marek [89.247.254.*] 2025-12-26 22:39 Koniec Koniec snów o NATO,koniec słów o zwycięstwie,które nigdy nie było realne,koniec bajek o odbijaniu terenu i koniec Zelenskiego.Ameryka nie będzie bronić niby państwa i powoli będą odskakiwać też inni z tej t.zw. koalicji.Ostani jak zawsze będą rządzący jeszcze w Warszawie,którzy za miliardy sprzedali Polskę swoim niegdysiejszym oprawcom.Tak na marginesie:dzisiaj upadło miasto Huljajpole,dowódcy uciekli pozostawiając w komandzie dowódcy laptopy,telefony,mapy i nawet swoje flagi.Napisz coś o tym anty.Pozdrawiam.Kacap
Tylko martwy kacap już nie kłamie. Społeczeństwo rosyjskie już widzi przegraną wojnę na Ukrainie i chcą pokoju , najwięksi propagandziści kremla jak i Z-patrioci piszą o porażce nie tylko na froncie ale i katastrofie gospodarczej , gdzie widzisz "sukcesy". Hulajpole teraz tematem nie Pokrowsk który już zdobywacie co dziennie ponad rok , a on w dalszym ciągu w rekach Ukrainy. Cała wasza propaganda skupia się na Donbasie a teraz "sukces" Hulajpole , obwód zaporski.
Wojskowy opowiedział, jak zdobyto stanowisko dowodzenia Sił Zbrojnych Ukrainy w pobliżu Hulajpola Dziennikarka gazety „Hromadske” Diana Butsko opublikowała historię ukraińskiego żołnierza, który przebywał na stanowisku dowodzenia w rejonie Hulajpola , gdy został onzajęty przez okupantów . Wywiad z żołnierzem opublikowała na swojej stronie na Facebooku. Według wojska, rankiem 17 grudnia strażnicy na najwyższym piętrze jako pierwsi zauważyli dwóch nieznanych mężczyzn w mundurach wojskowych po przeciwnej stronie ulicy. Kiedy okazało się, że to rosyjscy żołnierze, strażnicy próbowali zejść na dół, ale wróg był już na pierwszym piętrze budynku. Żołnierze w środku stanęli do obrony. Niemal natychmiast, podczas wymiany ognia, zginął dowódca kompanii Bohdan. „Zaczęliśmy rzucać granatami, a oni się wycofali. Zablokowaliśmy wszystkie wejścia i wezwaliśmy do ewakuacji rannego mężczyzny. Powiedzieli nam, że szukają okazji, ale ciągnęli to tak długo, że wieczorem ranny krwawił” – powiedział funkcjonariusz. Według niego, bojownicy próbowali skierować ogień artyleryjski na pozycje wroga, podczas gdy sami przebywali w piwnicy. Łączność okresowo zrywała się, internet znikał, uniemożliwiając ocenę sytuacji na powierzchni. W nocy wojsko zorganizowało obronę obwodową i czekało na oczyszczenie budynku, aby móc go bezpiecznie opuścić. Jednocześnie rozpoczęło niszczenie dokumentacji i sprzętu, aby uniemożliwić wrogowi dotarcie do ważnych danych. „Spaliliśmy dokumenty i laptopy, wszystko, co się dało. Jeden pokój płonął bez przerwy, wcześniej dotarł tam dron FPV. Wydano rozkaz, żeby oblali pokój benzyną i podpalili, kiedy będziemy wychodzić” – wyjaśnił żołnierz. Według niego jednak ktoś nie wykonał tego polecenia i część nośników danych mogła pozostać. Podkreślił jednocześnie, że całkowicie zniszczył swój sprzęt. „Spaliłem dwa tablety , bo zdałem sobie sprawę, że nie uda mi się ich usunąć” – zauważył. Bojownicy spędzili noc w piwnicy, mając nadzieję na ewakuację, ale pomoc nigdy nie nadeszła. „O 5:30 zdaliśmy sobie sprawę, że musimy opuścić teren o własnych siłach. Moja grupa jako pierwsza oczyściła teren i dała sygnał pozostałym. Wyjechaliśmy – powiedział oficer. Podczas odwrotu grupa została zaatakowana przez rosyjskie drony. Szef sztabu zginął po zrzuceniu dwóch pocisków. Żołnierze ukryli się i przeszli resztę drogi, ale tylko dzięki mgle udało im się dotrzeć w bezpieczne miejsce. Wojsko zapewniło, że informacje, które mogły wpaść w ręce wroga i odnosić się do pozycji wroga, straciły już na aktualności. „Najprawdopodobniej panika odegrała pewną rolę. Piwnica miała zostać całkowicie podpalona, ale ktoś tego nie zrobił” – powiedział. Poinformował również, że dowództwo znajdowało się około 700 metrów od linii kontaktu. Relacja żołnierza pokrywa się z wersją wydarzeń opowiedzianą przez innego oficera ze 102. Brygady, który tego dnia kontaktował się ze sztabem 1. Batalionu 106. Brygady i opuszczał miasto w podobnych okolicznościach.
Głównym celem rosji jest zajecie całego Donbasu bez "sukcesu" 30% ziem jest pod kontrolą Ukrainy a ten prymitywny naród znalazł sobie Hulajpol , małe miasto w obwodzie zaporskim jako "triumf zwycięstwa"Teraz żyją urojoną propagandą "sukcesu".
Podczas gdy Putin ponosi porażkę, Zełenski może wykorzystać swój atut – The Telegraph Ustępstwa ze strony Ukrainy mogą sprawić, że Trump zacznie wywierać większą presję na Putina, zmuszając go do podjęcia trudnej decyzji. Minął prawie rok, odkąd prezydent USA Donald Trump powiedział ukraińskiemu przywódcy Zełenskiemu , że nie ma „żadnych atutów”. Jednak obrona Ukrainy okazała się skuteczna, a 28-punktowy plan pokojowy, który w praktyce doprowadziłby do kapitulacji Kijowa, został zastąpiony 20-punktowym planem strategicznym, który obejmuje gwarancje bezpieczeństwa i plan odbudowy Ukrainy. Według brukselskiego korespondenta "The Telegraph" Joe Barnesa, Ukraina ma wszelkie szanse na uzyskanie korzystniejszych warunków porozumienia pokojowego. Zauważył on, że Zełenski będzie musiał bronić zaktualizowanego planu pokojowego, przygotowanego przez ukraińskich i amerykańskich negocjatorów, podczas spotkania z Trumpem na Florydzie 28 grudnia. Główne przeszkody na drodze do pokoju W artykule podkreślono, że zaktualizowany plan pokojowy zawiera dwa rażące braki: wyraźny podział terytoriów i kontrolę nad elektrownią jądrową w Zaporożu. Jednak nawet w tych kwestiach widać postęp.
Barnes zauważył, że od kilku lat ani Rosja, ani Ukraina nie były skłonne do kompromisu w najtrudniejszych kwestiach. Teraz strony są coraz bliżej osiągnięcia porozumienia w niektórych z tych kwestii. Zełenski zasugerował niedawno, że wycofanie wojsk ukraińskich z kontrolowanej przez Ukrainę części Donbasu jest możliwe, ale tylko pod warunkiem, że zrobi to samo Rosja. Pozwoliłoby to na utworzenie strefy zdemilitaryzowanej w regionie. Barnes podkreślił, że Moskwa odrzuciła tę propozycję. W artykule stwierdzono również, że przyszłość elektrowni jądrowej ZNPP pozostaje niepewna. Stany Zjednoczone zaproponowały wspólne zarządzanie elektrownią przez Ukrainę, Rosję i Waszyngton, ale Zełenski stwierdził, że prowadzenie wspólnych działań biznesowych lub handlowych z Rosją po pełnej inwazji i zajęciu elektrowni jest niedopuszczalne. Putin będzie musiał dokonać wyboru
Barnes podkreślił, że pomimo rozbieżności w niektórych kwestiach, prawdopodobieństwo zawarcia pokoju między Ukrainą a Rosją rośnie. Uważa, że ustępstwa ze strony Ukrainy mogą doprowadzić do zwiększenia presji Trumpa na rosyjskiego dyktatora Władimira Putina, zmuszając przywódcę Kremla do podjęcia decyzji – kontynuować wojnę i ponieść konsekwencje, czy pójść na kompromis. Jednak ostatnie wypowiedzi Putina nie dają podstaw, by sądzić, że jest on gotowy zakończyć wojnę z Ukrainą, podkreślił Barnes. Przypomniał, że rosyjski przywódca wcześniej deklarował chęć zajęcia całego Donbasu, ale Ukraina jasno dała do zrozumienia, że się na to nie zgadza. Ponadto inni urzędnicy Kremla wielokrotnie ostrzegali, że nie zaakceptują niczego poza początkowym 28-punktowym planem, który w dużej mierze składa się z ustępstw ze strony Kijowa. Sytuacja rozwija się na korzyść Ukrainy Barnes zauważył, że siłom rosyjskim nie udało się zdobyć Pokrowska i Kupiańska, ważnych bastionów na linii frontu, drugi rok z rzędu. Co więcej, Ukraina zadała Moskwie upokarzający cios, gdy Zełenski pojawił się w Kupiańsku kilka dni po tym, jak Putin ogłosił miasto pod kontrolą rosyjską. W artykule autorzy dowodzą, że coraz trudniejsza sytuacja gospodarcza, w połączeniu z brakiem postępów na froncie, pozostaje najbardziej realistycznym sposobem, w jaki Zachód może wywrzeć presję na Kreml, by zakończył wojnę. Zmęczenie wojną coraz bardziej dotyka Rosję, a perspektywa szybkiej i nieopłacalnej kapitulacji Waszyngtonu na rzecz Ukrainy staje się coraz bardziej odległa.
Agenci nieruchomości chcą zawrzeć umowę i wycofać się: Hodges o ryzyku negocjacji z Rosją. Generał uważa, że Rosja w dalszym ciągu nie będzie przestrzegać porozumień. https://images.unian.net/photos/2025_12/1766845772-4055.jpg?r=104087 Presja ze strony zachodnich partnerów na Ukrainę, związana z żądaniami ustępstw terytorialnych, nie jest w stanie zapewnić sprawiedliwego i trwałego pokoju, ponieważ rosja i tak nie będzie przestrzegać porozumień. Opinię tę wyraził były dowódca armii USA w Europie, generał Ben Hodges, w programie „Studio West”, donosi Espresso. Według niego, specjalny przedstawiciel prezydenta USA Steve Witkoff i zięć Donalda Trumpa Jared Kushner „chcą zawrzeć umowę i odejść”, natomiast rosyjski dyktator Władimir Putin nie zamierza przestrzegać porozumień. „Nie zgadzam się z tym, że presja ze strony Stanów Zjednoczonych jest skierowana wyłącznie na Ukrainę, by poszła na ustępstwa. Kiedy widzę pana Witkoffa i pana Kushnera rozmawiających z prezydentem Putinem, nie napawa mnie to optymizmem. Bo ci ludzie to ludzie od nieruchomości. Chcą zawrzeć umowę i się stamtąd wydostać. A ten facet, Putin, nigdy nie dotrzyma żadnej umowy” – powiedział Hodges.
Uważa, że nikt nie powinien ufać Putinowi i że jedynym sposobem negocjacji z Rosją jest bycie silnym i twardym oraz nieustępliwość wobec jej żądań. „Niestety, sekretarz stanu USA, pan Rubio (Marco Rubio, red.), wywarł całą presję na Ukrainę, aby poszła na ustępstwa. Nie sądzę, żeby to była droga do trwałego, sprawiedliwego pokoju. Chyba że Europa lub Stany Zjednoczone będą gotowe wysłać tam wojska, aby go zagwarantować. A jak dotąd tego nie widzę. Ale znowu, cała presja, całe ryzyko spoczywa na barkach Ukrainy. Dlatego nie czuję się komfortowo, mówiąc, że Ukraina nie powinna zaakceptować umowy, bo to Ukraińcy płacą cenę. I myślę, że to naród ukraiński powinien podjąć decyzję” – zauważył generał. Wyraził nadzieję, że ostatecznie działania wojenne zakończą się klęską Rosji, „która będzie zmuszona żyć w swoich granicach, tak aby Ukraina miała chronione granice, a Rosja pozostała w swoich”. „To najlepszy wynik” – dodał Hodges.
putin znów otrzymał fałszywy raport o sytuacji na froncie - propaganda nie zna końca. Najwyższe kierownictwo polityczne państwa-agresora po raz kolejny ucieka się do rozpowszechniania fałszywych informacji o znaczących „sukcesach” armii rosyjskiej na polu bitwy. W rzeczywistości doniesienia Kremla o zdobyciu miast Hulajpole i Myrnograd nie znajdują potwierdzenia w faktach, donosi Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy . http s://t. me/a strap res s/100563
Sytuacja w Hulajpolu w obwodzie zaporoskim jest trudna, ale operacja obronna w osadzie trwa. Ukraińscy żołnierze kontynuują aktywne działania mające na celu zniszczenie oddziałów piechoty najeźdźców w mieście. Sytuacja operacyjna w Myrnogradzie również pozostaje trudna, jednak oddziały wroga, podobnie jak poprzednio, nie mogą nadal zrealizować swoich planów zdobycia aglomeracji Pokrowsko-Myrnogradskiej, dlatego w tym celu stosuje się broń dezinformacji. Kontrola nad połową miasta Kostyantyniwka w obwodzie donieckim również jest fikcją. Ukraińskie Siły Obronne utrzymują linie obronne i niszczą wroga na podejściach do osady. 26 grudnia okupanci podjęli próbę szturmu i kolumną ruszyli w kierunku Kostyantyniwki. W wyniku udanych działań ukraińskich obrońców zniszczono dwa wrogie czołgi ze sprzętem saperskim, a piechota wroga została wyeliminowana przez nasze bezzałogowe statki powietrzne. Przypomnijmy, że w przypadku Kupiańska rosyjskie dowództwo już kilkakrotnie informowało o przejęciu kontroli nad miastem, okrążeniu oddziałów ukraińskich w mieście itd. W rzeczywistości Ukraińskie Siły Obronne umiejętnie wyzwoliły szereg miejscowości na północ od Kupiańska, oczyściły większą część samego miasta i zablokowały resztki rosyjskiej grupy. Podobnie jest z Pokrowskiem, o którego zdobyciu agresor mówi od końca września ubiegłego roku. Obrona miasta trwa jednak już 17 miesięcy, a wróg przez cały ten czas ponosi tam znaczne straty. Oczywiste jest, że rosyjskie kłamstwa są wymierzone przede wszystkim w partnerów zagranicznych i znacznie nasiliły się podczas rozmów pokojowych. Jednak rosyjska dezinformacja nie wpłynie na stanowisko Ukrainy ani na dalsze działania dyplomatyczne. Prawdziwym skutkiem takich fałszywych oświadczeń kremlowskiego dyktatora są jedynie namacalne straty jego armii okupacyjnej, wynoszące co najmniej 1000 zabitych i rannych rosyjskich żołnierzy każdego dnia. Siły Zbrojne po raz kolejny apelują do ludzi, aby korzystali wyłącznie ze sprawdzonych źródeł informacji i nie ulegali prowokacjom ze strony rosyjskiej propagandy.
Prezydent Rosji Władimir Putin powiedział, że jeśli Ukraina nie zgodzi się na pokojowe rozwiązanie, Rosja rzekomo „rozwiąże wszystkie problemy drogą militarną”. Powiedział to, komentując sytuację na linii frontu. Według Putina, biorąc pod uwagę tempo działań wojennych, zainteresowanie Rosji wycofaniem wojsk ukraińskich z okupowanych terytoriów „zmalało praktycznie do zera”. Twierdzi on również, że Zachód oferuje Ukrainie „korzystne warunki” – gwarancje bezpieczeństwa, odbudowę kraju i nawiązanie stosunków z Rosją, ale Kijów, jak twierdzi, nie dąży do pokoju.
Ogłaszając całkowite zdobycie ukraińskiego miasta Kupiansk, rosyjski dyktator Władimir Putin zademonstrował brak kontroli i zrozumienia rzeczywistej sytuacji na froncie. Do takiego wniosku doszli znani korespondenci wojny Z, Iwan Otrakowski i Maksym Klimow . Kupiansk stał się najbardziej wymownym przypadkiem. W listopadzie rosyjski Sztab Generalny i Putin osobiście ogłosili, że mają pełną kontrolę nad miastem. Zaprosili nawet dziennikarzy, aby sprawdzili, czy miasto zostało zdobyte. Ich kłamstwo wyszło na jaw, gdy prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski osobiście przybył i nagrał przemówienie wideo w pobliżu steli w mieście. Według najnowszych danych Kupiansk został niemal całkowicie oczyszczony z rosyjskich okupantów; kilka oddziałów Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej zostało tam otoczonych i obecnie niszczonych. Z-blogerzy zasugerowali, że „źli bojarzy” donoszą nieprawdę przywódcy Kremla, stawiając go w złym świetle. „Oszukują Naczelnego Dowódcę. Wyobrażacie sobie? Kłamią człowiekowi, który z racji swojej pozycji jest Naczelnym Dowódcą! Ten człowiek jest kompletnie nieświadomy sytuacji na froncie! Od początku istnienia „SVO”! Na początku w ogóle jej unikał… A teraz zaczął zwracać na to uwagę i mówi rzeczy, które są całkowicie nieprawdziwe, między innymi o Kupiańsku” – stwierdził Otrakowski. Klimow ze swojej strony podkreślił, że sytuacja Sił Zbrojnych Rosji w Kupiańsku jest bardzo zła.
„O czym donoszą? Co mówił Władimir Władimirowicz? Że «wszystko w porządku», «Ukraińcy są tam otoczeni», «15 batalionów» (otoczonych – red.) i tak dalej… W rzeczywistości sytuacja była już, delikatnie mówiąc, fatalna i znacznie odbiegała od brawurowych doniesień, ale teraz się zmieniła, i to diametralnie na naszą niekorzyść! Zatem na najwyższym szczeblu kłamstwa w doniesieniach trwają i nasilają się” – skarżył się korespondent Z-wojny.
Wsparcie przed szczytem w USA. Premier Kanady ogłasza pakiet pomocowy dla Kijowa. Premier Kanady Marc Carney poinformował w sobotę, na początku spotkania z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim w Halifaksie, że władze w Ottawie przekażą Ukrainie dodatkowe 2,5 mld dolarów kanadyjskich (1,83 USD)) pomocy gospodarczej.
„Szydło” afery kupiańskiej ujawniło go całemu światu jako i -dio - tę - dodam nie tylko jego bo jeszcze mamy psy szczekające na forach głoszących "sukcesy i zwycięstwa" https://i.c97.org/ai/534542/aux-head-1675241087-20230201_nevzorov_360.jpg Aleksander Niewzorow Oczywiste jest, że ma w zanadrzu aferę kupiańską. Tę samą, która ujawniła światu, że ghul jest i - dio - tą. Oczywiście, minister Biełousow próbował rano wyciągnąć szydło, ale głupiec Gierasimow wbił je jeszcze głębiej, mrucząc, że „wszystko jest w porządku, ale ten pobożny i dio ta nie rozumie sytuacji bojowych”. Teraz Putin znowu nas straszy. Przebiera się za „towarzysza Ziukowa”: znowu kłamie i wystawia się na pośmiewisko. Hulajpole nie zostało zdobyte przez Rosjan i toczą się tam zacięte walki, ze zmiennym szczęściem. Owszem, nawiedzeni orkowie nadciągają, ale „scenariusz kupiański” z ich całkowitym wypędzeniem jest jak najbardziej możliwy. Kupiansk został praktycznie z nich oczyszczony. Pozostały cztery punkty oporu, które do wtorku zostaną całkowicie stłumione. Dron, którym chwalił się pacjent, został już praktycznie wyzwolony przez Siły Zbrojne Ukrainy. Putin, 1404 dnia wojny, nie powinien był okrywać się hańbą przebierając się za dowódcę i kłamiąc na temat zwycięstwa nad wsią Dronowka (9 domów). W 1404. dniu tzw. Wielkiej Wojny Ojczyźnianej wojska Stalina, wykorzystując fakt, że anglo-amerykańskie lotnictwo praktycznie zniszczyło miasto, rozpoczęły szturm Berlina.
Podsumowując wyniki mijającego roku, który był zauważalnie trudniejszy dla Rosjan niż dwa poprzednie lata „operacji specjalnej” Putina, Ławrowa, Szojgu i innych, zauważamy rosnącą chęć rządzącej elity, by „zamknąć internet” dla obywateli kraju (ale pozostawić wszystko jak dotychczas dla siebie). Nawet jeśli tak się stanie, nie uratuje to putinizmu. Problem w tym, że wszyscy w kraju od dawna to rozumieją: najpierw był to ślepy zaułek, a teraz jest szambem. Do takiego wniosku doszły zarówno niższe, jak i wyższe klasy – w kraju nie ma ani jednego aktywnego zwolennika tego odrażającego zjawiska historycznego (czego dobitnie dowiódł marsz Prigożyna na Moskwę). Sam Putin w to nie wierzy, bo nie ma w co wierzyć. To rozległe królestwo totalnych kłamstw, również wobec siebie. Rosnące ceny w sklepach każdego dnia, rosnące rachunki za media każdego miesiąca, szepczą 150 milionom Rosjan, wskazując kościstym palcem na Kreml: „On ci to zrobił!”. To jest prawdziwy rosyjski język komunikacji z rzeczywistością. Co ma z tym wspólnego internet? Dlatego to, co mówią na YouTube ludzie prześladowani w naszym kraju, co piszą na Telegramie i innych portalach społecznościowych niepopularni u władzy aktywiści, nie ma większego znaczenia – czasami są to osobliwe tańce wokół ognia, w których znika historyczne nieporozumienie, jakie utrwaliło się w Rosji w ciągu ostatniego ćwierćwiecza. 24 lutego przyspieszył ten proces. Ewentualne porozumienia pokojowe (kiedy nadejdzie na to czas) nie tylko nie powstrzymają upadku putinizmu, ale doprowadzą do dalszego, jeszcze większego przyspieszenia. Nie ma dokąd. Koniec jest nieunikniony.
Cios dla elity GRU: siły ukraińskie zniszczyły rosyjską jednostkę specjalną w Berdiańsku. Ponad 120 żołnierzy rosyjskich z 14. Brygady Wojsk Specjalnych zginęło lub zostało rannych.
Ukraińskie bezzałogowe siły powietrzne przeprowadziły potężny atak na jednostkę rosyjskiego GRU na tymczasowo okupowanym terytorium obwodu donieckiego. Wideo z operacji specjalnej pokazał dowódca Sił Bezzałogowych Systemów Robert Brovdi „Magyar” . Według niego, w nocy 26 grudnia pododdziały 1. Samodzielnego Centrum Sił Bezzałogowych przeprowadziły planową operację rozpoznawczo-uderzeniową we wsi Berdiańsk w obwodzie donieckim. Według potwierdzonych informacji operacyjnych, w wyniku ataku na stanowiska dowodzenia i miejsca rozmieszczenia okupantów zginęło i zostało rannych ponad 120 żołnierzy rosyjskich z 14. Brygady Specjalnego Wywiadu Wojskowego GRU Federacji Rosyjskiej. http s://vi meo.c om/1149831155?fl=pl &fe=cm Straty wroga wynoszą co najmniej 51 , a pewna część żołnierzy uważana jest za zaginioną. Zniszczona jednostka była jednostką specjalną GRU z Ussuryjska, której głównym zadaniem było prowadzenie operacji wywiadowczych i specjalnych na rzecz rosyjskiego dowództwa wojskowego.
Bezzałogowe systemy powietrzne zaatakowały szereg rosyjskich obiektów wojskowych na tymczasowo okupowanych terytoriach Ukrainy.
„W nocy jednostki „Ptaki” z 1. Wydzielonego Centrum SBS BPS przebazowały szereg obiektów wojskowych na terenie TOT, w tym nowoczesny tunel czasoprzestrzenny” – donosił Madyar. Według niego, trafione zostały:
● stacja radarowa Wałdaj (Czornomorskie, AR Krym);
● punkt kontroli kompleksu rozpoznania radarowego (Czornomorskie, AR Krym);
● baza magazynowo-startowa MBEK (morski bezzałogowy kuter), Czernomorskie, AR Krym). http s://t. me/ro bert_ma gya r/1787
Emerytowany generał rosyjski Leonid Iwaszow po raz kolejny ostro skrytykował Putina i wojnę z Ukrainą, nazywając ją „katastrofą” i oskarżając Kreml o prowadzenie kraju do „strategicznej klęski”. Iwaszow jest jednym z najsłynniejszych rosyjskich ekspertów wojskowych, byłym prezesem Akademii Problemów Geopolitycznych i przewodniczącym Wszechrosyjskiego Zgromadzenia Oficerów, jak podaje "Daily" . W styczniu 2022 roku, na miesiąc przed pełnoskalową inwazją, Iwaszow publicznie ostrzegł, że wojna „zagrozi istnieniu Rosji” i wezwał Putina do rezygnacji. Po prawie czterech latach walk generał nie zmienił swojego stanowiska. W nowym oświadczeniu podkreślił, że Putin powiedział wcześniej, iż strategiczna porażka doprowadzi do rozpadu Rosji. „Ale nie wyjaśnił, czym jest strategiczna porażka. Jednak nasza międzynarodowa izolacja i fakt, że stali członkowie Rady Bezpieczeństwa ONZ wspierają Ukrainę, już stanowią strategiczną porażkę” – zauważył generał. Iwaszow wyśmiał groźby Kremla dotyczące „niezrównanych” systemów nuklearnych i twierdzenia o możliwości zniszczenia USA i Zachodu. „Trzymamy się Buriewiestnika i wyrzutni torped atomowych Posejdona jak liny ratunkowej. Ale USA będą w stanie nas zniszczyć, zanim te pociski dotrą do celu – jeśli w ogóle uda nam się je wystrzelić” – oświadczył. Pomimo doniesień o możliwości zdobycia przez wojska rosyjskie Pokrowska – kluczowego węzła komunikacyjnego znanego jako „brama do Doniecka” – Iwaszow zbagatelizował te zdobycze jako nieistotne. „Postęp w pobliżu Pokrowska to jedynie epizod taktyczny. Nie mamy żadnych sukcesów operacyjnych ani taktycznych, a na poziomie strategicznym ponosimy klęskę na wszystkich frontach” – podsumował generał.
Rosja skutecznie straciła swój system satelitów ostrzegających przed atakiem rakietowym. Spośród sześciu satelitów Tundra umieszczonych na orbicie, tylko jeden nadal pozostaje operacyjny.
https://u.newsua.one/uploads/images/default/photo_2025-12-29_13-47-00.webpWedług obserwacji orbitalnych, pod koniec 2025 roku nadal funkcjonuje jedynie satelita Kosmos-2552, wystrzelony w listopadzie 2021 roku. Jednocześnie rejestrowane są oznaki awarii w jego działaniu: satelita nie wykonał zaplanowanej korekty orbity, co może wskazywać na problemy techniczne. Na
początku 2025 roku grupa dysponowała trzema działającymi satelitami, ale dwa z nich – Kosmos-2541 (wystrzelony w 2019 roku) i Kosmos-2563 (2022) – uległy awarii po manewrach orbitalnych.
Tym samym Rosja znalazła się znacznie poniżej minimalnego poziomu obsady systemu, który miał wynosić co najmniej cztery satelity. Satelity Tundra są kluczowym elementem tzw. Zjednoczonego Systemu Kosmicznego „Kupol”, który ma zapewnić wczesne wykrywanie wystrzeleń pocisków balistycznych.
Utrata większości satelitów to kolejny dowód na degradację rosyjskich zaawansowanych technologicznie programów wojskowych w obliczu wojny na Ukrainie, sankcji i chronicznych problemów w sektorze kosmicznym.
Chociaż Rosja nadal posiada naziemne stacje radarowe, brak pełnego systemu kosmicznego skraca czas wykrywania startów i reagowania na nie.
Uwydatnia to rozdźwięk między oficjalną propagandą Kremla a rzeczywistym stanem rosyjskich zdolności strategicznych.
Może nie przetrwać kolejnych 12 miesięcy wojny: amerykański analityk wskazuje na krytyczny problem Kremla. W 2025 roku ponad 90% żołnierzy kontraktowych, których Rosja rekrutowała co miesiąc, przeznaczano na pokrycie strat. https://images.unian.net/photos/2025_03/1741847739-6260.jpg?r=112581 W tym roku Federacja Rosyjska oparła się na taktyce infiltracji i działaniach ofensywnych z wykorzystaniem lekkich pojazdów silnikowych na froncie, co doprowadziło do dużych strat w ludziach, jak twierdzi amerykański analityk wojskowy i starszy pracownik naukowy Carnegie Endowment, Michael Kofman. „Już w grudniu obserwujemy spowolnienie, ponieważ w ciągu ostatnich kilku miesięcy ponieśli duże straty. Jeśli spojrzymy na stan osobowy, to w tym roku najprawdopodobniej ponad 90% żołnierzy kontraktowych, których Rosja rekrutowała co miesiąc, poszło na pokrycie strat. Rosja nie jest już w stanie rozbudowywać swoich sił tak, jak robiła to w poprzednim roku” – powiedział Kofman w wywiadzie. Dodał, że jeśli ta tendencja się utrzyma, to w 2026 roku Federacja Rosyjska może zacząć mieć problemy z obsadą kadrową jednostek i dostępnością siły roboczej.
„Rosja ma więcej ludzi, ale w kraju występuje krytyczny niedobór siły roboczej. Oznacza to, że z funkcjonalnego punktu widzenia w Rosji praktycznie nie ma bezrobocia. Znalezienie ludzi do wojny i dla kompleksu wojskowo-przemysłowego jest bardzo kosztowne dla gospodarki. Co to nam pokazuje? Najważniejsze pytanie brzmi, czy będą w stanie kontynuować walkę z taką intensywnością i stratami przez kolejne 12 miesięcy” – dodał Kofman.
Problem z personelem w Federacji Rosyjskiej: co wiadomo Analitycy z Instytutu Badań nad Wojną (ISW) informowali wcześniej, że Rosja może napotkać problemy kadrowe w obliczu dużych strat . Zauważyli, że tempo rekrutacji w Rosji ledwo wystarcza na pokrycie strat, co uniemożliwia jej utworzenie rezerw strategicznych. Analitycy uważają, że na tym tle Moskwa nie jest zdolna do prowadzenia działań manewrowych z szybkim postępem na szczeblu operacyjnym. Ponadto problem z kadrą uniemożliwia Federacji Rosyjskiej skoncentrowanie wysiłków na konkretnym odcinku frontu bez przerzucania tam jednostek z innych rejonów. Stwarza to możliwości kontrataków ze strony Sił Obronnych.