Przecież arkusz po lewej jest praktycznie pusty. Na raporcie kwartalnym w pdf nawet nie zmienili dolnego nagłówka z reddev. Przy fixingu podbito kurs małym kosztem. Może i są tu jakieś perspektywy ale bardziej rozsądna kapitalizacja to okolice 10-20 mln zł. A no tak, giełda wycenia przyszłość :)
Standardem jest zapoznanie się z raportami. Nie zamierzam ich cytować, bo ogólnodostępne. Jeżeli inwestujesz, to musisz złożyć w całości kilka a nawet kilkanaście składowych, więc jeżeli profil spółki oraz obecne osoby zarządzającej Cię nie przekonują, to tracisz swój cenny czas wojskiego emeryta.
Ps. Inne składowe poszukaj sobie w internecie.
Wojskowy - wiemy, że PRH pracuje dziś nad wieloma umowami. Wiemy, kim jest Dąbrowski, Kosiorek, Jasiński. Wiemy, że potrafią dopiąć umowy - pomijając przeszłość i ich doświadczenie, ostatnio była PIERWSZA umowa Polholrozu jako lidera konsorcjum - wiesz o tym. I o wartości umowy też. Myśmy kupili akcje i czekamy na ESPI o umowach. Ty możesz poczekać na ESPI, ocenić samodzielnie i niezależnie ich wartość i podjąć decyzję czy wchodzić po...10 zł, 20 czy 30. Bo taki pewnie będzie kurs po publikacji umowy o np.konsorcjum PRH i Czechoslovak Group, które zapewni dostawy amunicji np. Estonii i Łotwie. Dąbrowski był w marcu w Estonii, PRH był współautorem misji handlowej do Estoni. Masz prawo wyboru.
Takie argumenty troszkę już do Ciebie przemawiają? Czy poczekasz na publikację umów i sam stwierdzisz - no tak, teraz PRH jest wart miliard?
Pojawił się ktoś zdolny do merytorycznej dyskusji. Nie zakwestionowałem perspektyw jeśli chodzi o przyszłość spółki ani jej zarządu. Moim skromnym zdaniem po prostu próg wejścia jest dosyć wysoki co również go nie wyklucza. Kurs 20 zł oznaczałby kapitalizację zbliżającą się do miliarda, więc umowy musiałyby być naprawdę spore, przynajmniej w perspektywie inwestycji krótko i średnioterminowej, bo na longa nie podejmuje się tutaj oceniania spółki.
Wojskowy - nie wiem na ile Twój nick może świadczyć o znajomości tematu, ale nawet jeśli nie jesteśmy Dąbrowskim czy Kosiorkiem przy umiejętności czytania ze zrozumieniem powinniśmy dojść do prawidłowych wniosków. Przeczytaj (jeśli nie czytałeś wcześniej) ten tekst z wypowiedzią m.in. gen. brygady Kuptela, szefa Agencji Uzbrojenia. Moim zdaniem wynika z niego jasno, że wyciągnięcie miliardów z programu SAFE będzie bardzo trudne. Nawet dla państwowych firm zbrojeniowych. A na giełdzie to poza może Lubawą szanse ma jedynie duet Zremb - PRH. I to głównie z powodu kompetencji zarządów. Ciekaw jestem twojej opinii.
Sorry, podpinam link
https://dziennikzbrojny.pl/aktualnosci/news,1,12189,aktualnosci-z-polski,powazne-zagrozenie-dla-wykorzystania-srodkow-z-safe-przez-polske
Dla mnie Lubawa wyczerpała swoje możliwości wzrostu, opartego oczywiście o fundamenty bo ze spekulacją to wiadomo że różnie bywa. Zremb ? O nim później. To o czym mówi się co raz częściej w kwestii obronności a co za tym idzie też kasy m.in z SAFE to... ilość a nie jakość. Po co nam drogie rakiety które szybko się skończą jak wyślą na nas tysiące tanich dronów. Ja bym to widział w ten sposób, że mamy kilka miejsc w Polsce w których jesteśmy w stanie w dużych ilościach produkować te same lub zastępowalne drony/amunicję. Tutaj, czyli w logistyce widzę potencjał dla Zrembu. Dzięki temu, w przypadku ataku na infrastrukturę krytyczną w jednym miejscu nie tracimy całkowicie mocy produkcyjnych. Gdyby był taki plan władz, ktoś musiałby to skoordynować i holding mógłby rzeczywiście być perełką GPW. Pytanie tylko na ile to realne...
Oj, wojskowy, wojskowy... szanuję innych zdanie, ale chyba jednak nick "wojskowy" to przypadek. Na przykładzie Ukrainy można zobaczyć jak rakiety średniego i dalekiego zasięgu zrobiły robotę i zmusiły kacapów do przenoszenia magazynów i logistyki w głąb kraju.
Unicestwienie tanich dronow, to kwestia czasu.
Wojskowy- to co napisałeś, to już takie wojskowo- strategiczne podejście. Ale jeśli chodzi o wymiar produkcyjno- handlowy to fakty mamy dziś takie: na stole, a raczej dwóch stołach - w Polsce i w Europie - stoją 2 torty do podziału między firmy zbrojeniowe. Oba są warte miliardy - złotych i euro ( program SAFE to część tego tortu europejskiego).
Zarówno autorzy rozmaitych publikacji jak i eksperci, w tym prezesi spółek giełdowych ( tak jak w ubiegłopiątkowym tekście w Bankierze prezesi Zrembu i PRH) wskazują na różnicę w zawieraniu kontraktów z armią i sektorem cywilnym. Przy kontraktach z armią przy całym procesie tworzenia umowy i procesie realizacji musisz jako firma współpracować z wojskowymi. Krótko mówiąc, armia pilnuje i patrzy na ręce. Czy w tej sytuacji nie mają racji Dąbrowski z Kosiorkiem, sugerując we wspomnianym tekście o hossie zbrojeniowej, że większość firm , które deklarują wejście do sektora zbrojeniowego nie wyjdą poza tylko deklaracje właśnie? Można sobie ogłaszać plany produkcji wozów bojowych, dronów czy antydronòw. Armia zweryfikuje i na koniec pewnie powie " nie". Chyba, że po drugiej stronie ma fachowców.
Co do produkcji np. amunicji - czytałem wywiad z szefem Czechoslovak Group Polska, Polakiem. Oni generalnie są gotowi rozwijać produkcję w Polsce. Mając za partnera PRH z Dąbrowskim na pewno byłoby im łatwiej rozwiązywać szereg problemów, przekonywać urzędników i polityków. A wspólne działania akwizycyjne są zapisane w umowie o współpracy między CSG Polska i PRH. Myślę, że w niedalekiej przyszłości holding PRH będzie miał zakłady produkujące amunicję. A wcześniej - zacznie handlować amunicję.
~123: W Twojej wypowiedzi dominują emocje. Na wojnie ale także na giełdzie uleganie im może prowadzić do zagłady. Dobry przywódca wojskowy wie jak wykorzystać to co czują jego żołnierze i jak wpłynąć na ich morale a co za tym idzie zachowanie. Widzisz tu też podobieństwo do giełdy czy nie ? Popatrz sobie też co się działo w Izraelu jak żelaznej kopule zaczęło szybko kończyć się "paliwo"...
~troszkę_spokoju: Poruszasz temat bardziej w kontekście biznesowym ale wydaje mi się że piszemy o tym samym. Ponadto nie ująłem tutaj podejścia w którym największym zagrożeniem jest Rosja a to zwiększa szanse współpracy z pozostałymi krajami bałtyckimi, Czechami i kto wie, może nawet Niemcami. Armia nie chce i nie może sobie pozwolić na problemy chociażby formalne, więc zgadzam się iż PRH może tutaj wiele zrobić. Nadal jednak jest to temat mglisty - kto wejdzie teraz, więcej ryzykuje ale może więcej zarobić. Kto obserwuje musi trzymać rękę na pulsie :)
To co napisałeś o etapie wejścia w papier jest bardzo istotny. Ja to widzę tak i to jest moja subiektywna ocena. W artykule, który udostępnił Kolega można wyczytać, że: 1. jest bardzo, bardzo mało czasu na podpisanie umów. 2. brakuje ludzi w administracji wojskowej do przygotowania i prowadzenia umów. 3. Nie ma szans na zwiększenie zasobów ludzi kompetentnych w ciągu tak krótkiego okresu. 4. I tutaj pojawia się rola PRH do działania.
W kontekście horyzontu działalności PRH - umowy muszą być zawarte w ciągu 9 miesięcy (domyślam się, że ten okres jest już krótszy) i co wg mnie najważniejsze dla PRH a nie zostało to zaakcentowane - umowy będą długoletnie i ktoś musi je prowadzić, spinać w całość i nadzorować, więc wg mnie PRH roboty będzie miała na lata po kokardę.
I każdy niech decyduje za siebie czy inwestuje czy gra na giełdę
Wojskowy, nie jest żadną merytoyczna dyskusja zwłaszcza z Twojej strony. Używasz w swoich wpisach stwierdzeń, a to jest różnica. Oczekujesz aż ktoś Ci poda na tacy argumenty wg których ktoś kupuje ten papier. To nie jest przedszkole, więc daj coś więcej od sobie jak chcesz być traktowany poważnie.
Jeżeli Twój nick nie jest przypadkowy, to siedzisz lub siedziałeś w tej branży i wiesz jak to działa. Ja dla przykładu mam znajomych w randze oficera i trochę potrafię wyciągnąć wniosków z rozmowy z nimi. Dodatkowo przed osobami zarządzającymi PRH naprawdę jest do sporo drzwi otwartych, a w tym biznesie to podstawa