szczerze to czuję się oszukana, długo mam akcje tej spółki nawet bardzo długo, podobno cierpliwość popłaca haha koń by się uśmiał, :( . Dziwne jest to że przez ostatnie dwa, trzy dni ktoś ewidentnie próbuje zaniżyć kurs, albo po prostu stracił nerwy i wysiada z tego "pociągu". I tak naprawdę nie wiem co robić, a akcji mam sporo. Luka startowa poprzedniego impulsu jest gdzieś na 62-66gr mam nadzieję, że do niej nie idziemy
Nigdy nie zrozumiem po co nadrukowali tyle akcji. Wystarczyło dodrukować mniej i kurs by wzrósł, bo każdy patrzy na kapitalizację. Przy 100 mln kapitalizacji nie ma po co się tu ładować. Muszą sprzedać ponad milion kopii HW2 w pierwszy rok, aby ktoś zechciał tu kupować powyżej zeta. Mają na start bardzo negatywny sentyment. Obecni akcjonariusze wypowiadają się negatywnie. Mam tu akcje i szczerze odradzam komukolwiek jakiekolwiek zakupy powyżej 50 groszy. Jak tak dalej pójdzie, to aby wydostać się z groszowych poziomów będą musieli zrobić scalenie akcji 10 : 1. January zwariował od pompy w 2020 i przestał rozumieć giełdę. 90% polskich inwestorów indywidualnych jak widzi jego nazwisko, to nie chce mieć nic wspólnego z jego spółkami, bo ich działalność to niespełnione obietnice, dodruki, pump and dump... Mnie trzyma tu tylko jedno: myśl że jak ktoś z ICE będzie chciał sypnąć akcjami to nie ma jak, bo jest 0 chętnych. Także będą kiedyś musieli zrobić pompę w górę i mam nadzieję wtedy uciec. Ale spodziewam się, że wielu z was myśli podobnie, aby uciec na pierwszej podbitce. Życzę nam wszystkim powodzenia.
Ja sądzę, że to stracili cierpliwość.ci wszyscy ślepo zapatrzeni w spółkę, połączenie, nową grę czy Januarego. A trochę ich było, przewodził im Eugeniusz leszczyński. Zawsze gdy zgłaszałam zastrzeżenia co do świetlanej przyszłości tu roztaczanej to spotykałam się z wrogością i hejtem. A teraz cisza jak makiem zasiał - znak, że w milczeniu się wysypują. Strzykawka pewnie zna wszystkich.
Wysypać się tuż przed premierą gry? Nie sądzę. Po prostu czekają. Wszyscy czekamy. Na podbitkę. Ci co sobie nadrukowali będą chcieli coś wywalić, aby mieć na nowe domy, apartamenty i wille, nowe samochody i nowe-cokolwiek dusza zapragnie. Będą musieli w jakiś sposób stworzyć popyt. Jak dadzą sygnał wzrostowy, to spekulanci przylecą i podbiją jeszcze więcej, a na koniec leszcze (nie my, nowe leszcze) będą kupować na górce. I wtedy zacznie się wywalanie pustego papiera. W całej tej grze muisimy się przytomnie odnaleźć i uciec w odpowiednim momencie. Mam dość tego pieprzenia jakie tu czytałem. Grajmy w otwarte karty. Chciwość przy wycenie zniszczyła dobrze zapowiadające się odwrotne przejęcie i my tutaj stękamy i czekamy na podbitkę, aby uciec bez straty, może z niewielkim plusem. Ci co będą mieli dobry tajming to mogą zrobić i 100%. Proste. Bez odbioru.
Do wysypania nowych akcji to droga jeszcze daleka. I pytanie, czy w ogóle możliwa do pokonania. Tu raczej niskim kosztem zrobiono spółkę o kapitalizacji ponad 100 milionów. I to był pewnie nadrzędny cel tych dwóch ostatnich lat.
Jak to kogo? Nie pamiętasz już tych zażartych dyskusji które się tu odbywały (przy poziomach powyżej 1 zł?) Przecież tu się udzielała cała gromadka fachowców od gier, januarego, i rynku NC? Powinieneś, dwa lata to przecież nie tak długo. Jak sądzisz? Czemu się nie udzielają? Przecież raptem spadło o kilkanaście groszy, a firma napęczniała (kapitalizacja), ma fajną (amerykańską ) nazwę, no i hit na stole kreślarskim.
Coby nie było nadal niskie obroty nieważne jest już kto sprzedaje kto kupuje czy nadrukowali akcje czy nie. Jak nie będzie obrotów to ani jedna strona nie zyska wszyscy stracą. Tak to działa można przy takich obrotach zaniżyć nawet do 0,01 gr i co z tego nikt i tak nie zyska
Tu nikt ważny nie traci. Chyba że amatorzy gorącego kartofla który chcieli przekazać kolejnym hazardzistom (sama się do nich zaliczam) Główny cel został osiągnięty: mamy studio warte 100 milionów. Inaczej teraz się rozmawia np. z bankami, kontrahentami, dystrybutorami, informatykami których chce się zatrudnić itp.
No cóż, każdy ma tu swoją historię. Mnie do zakupu tutaj tego czegoś zachęciła historia OML. Jak było po 1 zeta z kapką chyba 50 mln uznałem że tylko obłąkany to kupi. A potem wsiadałem po 7 zeta jak zaczął się hype na Ghostrunner. Tutaj wlazłem myśląc ze będzie podobnie pod super tajne projekty mimo chorej kapitalizacji. Ale najwyraźniej historia nie lubi się powtarzać…:-/
Jak sprzedawałam ze stratą po 1 pln to byłam zła, ale widzę 90 groszy - czyli nie była to kiepska decyzja. Kupię jak spadnie na 60. Szkoda akcjonariuszy. Sama wisiałam tutaj ponad rok.