
Źródło: Thinkstock
Mimo trudnych czasów, w minionym roku 66 proc. Polaków zwiększyło albo utrzymało wcześniejszy poziom oszczędności, wynika z najnowszego badania ING „International Survey on Savings 2013”. 54 proc. ankietowanych deklaruje, że posiada środki wystarczające na pokrycie standardowych 3-miesięcznych wydatków. Nadal jednak nie przyzwyczailiśmy się do systematycznego odkładania środków – w Polsce, podobnie zresztą jak w całej Europie, przeważa oszczędzanie impulsywne – 63 proc. Polaków powiększa swoją pulę oszczędności raz na jakiś czas, 21 proc. robi to regularnie.
ING podsumowuje odpowiedzi ankietowanych, wskazując na najpopularniejsze wśród Europejczyków powody do odkładania pieniędzy. Ranking układa się następująco:
- „Finansowy ambulans”, czyli fundusz na nagłe i nieprzewidziane wypadki budowany przez 31 proc. ankietowanych (ale przez 40 proc. tych po 55. roku życia)
- Dzieci – na taki cel wskazuje 11 proc. ogółu oszczędzających, ale aż 30 proc. tych, którzy są rodzicami
- Mieszkanie lub dom – to cel co dziesiątego ankietowanego, szczególnie popularny wśród Czechów (17 proc.), za to mało atrakcyjny dla Francuzów czy Niemców (po 5 proc.)
- Rachunki – wskazanie 9 proc. ankietowanych
- Spłata długów (7 proc.).
Do deklaracji na temat oszczędzania wypada podchodzić z dystansem. W corocznym badaniu Fundacji Kronenberga na temat postaw Polaków wobec oszczędzania potwierdza się zasada, że między deklarowanym odkładaniem pieniędzy a faktycznym powiększaniem rezerw występuje duża rozbieżność. W ostatniej edycji raportu (2012 r.) na pytanie "Czy warto oszczędzać" pozytywnej odpowiedzi udzieliło 67 proc. pytanych. Tylko 8 proc. przyznało jednak, że "poza bieżącymi wydatkami, co miesiąc odkłada pewną sumę pieniędzy".
Malwina Wrotniak, Bankier.pl
Na podstawie International Survey on Savings 2013





























































