Zaręczyny, ślub, mieszkanie i dzieci – w społeczeństwie utarło się twierdzenie, że właśnie taka kolejność zdarzeń jest najbardziej odpowiednią. Tymczasem życie pisze różne scenariusze i praktyka pokazuje, że w wielu przypadkach po ślubie może być zdecydowanie trudniej zbudować dom, czy kupić mieszkania, szczególnie jeśli ma to być nieruchomość finansowana kredytem hipotecznym, niż przed nim. Dlaczego tak się dzieje i czy taka trudność może spotkać również Ciebie? Już spieszę z odpowiedzią!

Kiedy ślub może przeszkodzić w uzyskaniu kredytu hipotecznego?

Na wstępie należy zaznaczyć, że zawarcie związku małżeńskiego bez ustanowienia ustroju rozdzielności majątkowej spowoduje, że małżeństwo będzie przez banki traktowane, jako jeden organizm. W praktyce oznacza to, że zaciągnięcie każdego większego zobowiązania będzie się wiązało z koniecznością uzyskania zgody współmałżonka, a jeśli będzie to kredyt hipoteczny, to współmałżonek będzie musiał wystąpić w roli współkredytobiorcy. Kiedy taka sytuacja może być przeszkodą?

Wyróżnić można trzy grupy osób, które drastycznie obniżają zdolność kredytową w małżeństwie:

  1. osoby, które w ogóle nie pracują lub pracują “na czarno”;

  2. osoby posiadające wysokie zobowiązania;

  3. osoby, które w przeszłości nie regulowały terminowo swoich zobowiązań.

Osoby bezrobotne traktowane są jako osoby pozostające na utrzymaniu małżonka. Kiedy zatem kredyt brany jest przez małżeństwo, w którym tylko jedna osoba pracuje, to jeden dochód musi wystarczyć na pokrycie utrzymania całej rodziny i wszystkich jej wydatków. A mowa tutaj nie tylko o rzeczywistych kosztach mieszkaniowych i abonamentach, ale również kosztach utrzymania jednej osoby, które ustalane są przez każdy z banków indywidualnie i które obniżają dochód gospodarstwa domowego.

Wszystkie zobowiązania osobiste każdego z kredytobiorców brane są pod uwagę przy obliczaniu wspólnej zdolności kredytowej. Mowa tutaj nie tylko o kredytach, pożyczkach, limitach w koncie oraz kartach kredytowych, ale też poręczeniach. Największym obciążeniem są niewątpliwie inne kredyty hipoteczne, nawet takie, które w rzeczywistości służyły zakupowi nieruchomości dla innych osób.

W najgorszej sytuacji są małżeństwa, w których co najmniej jedna osoba miała w przeszłości problemy z terminowym regulowaniem swoich zobowiązań. Mowa tutaj głównie o problemach młodszych niż 5 lat, ponieważ te są widoczne w części analitycznej raportu Biura Informacji Gospodarczej oraz o osobach, które znajdują się w stanie restrukturyzacji po ogłoszeniu upadłości konsumenckiej. W takich wypadkach zaciągnięcie wspólnego kredytu może być zupełnie niemożliwe.

Pamiętaj jednak, że z każdej sytuacji można znaleźć odpowiednie wyjście, a problemy finansowe jednego z małżonków wcale nie muszą pokrzyżować Waszych wspólnych planów o własnych czterech ścianach. Dlaczego? O tym w dalszej części tekstu!

Kiedy ślub pomoże w uzyskaniu kredytu hipotecznego?

Oczywiście czasami zdarza się, że ślub rujnuje zdolność kredytową jednego z małżonków i skutecznie uniemożliwia mu zakup mieszkania czy domu. Na szczęście takie sytuacje nie zdarzają się często. Zdecydowanie częściej małżeństwo sprzyja poprawie zdolności kredytowej i umożliwia starania o wyższą kwotę kredytu, a co za tym idzie – udostępnia możliwość życia w lepszych warunkach mieszkaniowych. Kiedy tak się dzieje?

Ślub będzie świetnym rozwiązaniem przede wszystkim wówczas, kiedy się naprawdę kochacie, a biorąc pod uwagę aspekt czysto finansowy – wówczas, kiedy każde z Was posiada stabilną i dobrze płatną pracę, a jednocześnie nie macie większych zobowiązań i nie popsuliście sobie w przeszłości historii kredytowej. W takiej sytuacji małżeństwo sprawi, że dochody Waszego wspólnego gospodarstwa domowego będą znacznie wyższe niż gospodarstw, kiedy byliście singlami. A chyba nie muszę przypominać, że im wyższe dochody, tym wyższa zdolność kredytowa.

Co zrobić, kiedy po ślubie Twoja zdolność kredytowa spadła?

W ustroju małżeńskiej rozdzielności majątkowej każda ze stron posiada odrębny majątek, co pozwala na zachowanie osobistej niezależności finansowej. W praktyce oznacza to, że każdy z małżonków może swobodnie zarządzać własnym majątkiem, nie musząc przy tym polegać na decyzji drugiej osoby.

Taka sama zasada dotyczy zaciągania kredytów. Małżonkowie posiadający rozdzielność majątkową mogą samodzielnie zaciągać zobowiązania bez zgody współmałżonka. Co więcej, przy rozdzielności bank traktuje każdego z małżonków jako odrębny podmiot – nie bierze pod uwagę dochodów, zobowiązań i historii kredytowej współmałżonka.

Rozdzielność majątkowa przy kredycie będzie dobrym rozwiązaniem, kiedy jeden z małżonków ma nieciekawą historię kredytową, nie pracuje lub posiada sporo zobowiązań własnych.

Podsumowując, ślub nie zawsze oznacza polepszenia warunków finansowych. Czasami się zdarza, że jeden z małżonków posiada spore zobowiązania lub uzyskuje bardzo niskie dochody. W takiej sytuacji małżeństwo może przyczynić się do skutecznego i silnego obniżenia zdolności kredytowej. Co wówczas zrobić? Najprostszym i najszybszym rozwiązaniem będzie ustanowienie ustroju rozdzielności majątkowej.