Forum Gospodarka i polityka +Dodaj wątek

„Wysłali pozdrowienia”

Zgłoś do moderatora
Atak na turecki tankowiec w Izmaił: rosja „mówi "bye-bye ” Turcji?
https://glavcom.ua/img/article/10889/68_main-v1763481778.webp
Co kryje się za sygnałem Rosji?
Turecki tankowiec w Izmaiłu został najprawdopodobniej trafiony celowo – tureckie statki odpowiadają bowiem za 40% transportu przez ukraiński korytarz morski.
Na pierwszej mapie:
1 to rumuńska wieś Plauru naprzeciwko portu Izmaił.
2 – to podobne miejsce postoju tureckiego tankowca (LPG Tanker ORINDA IMO 9240122), który został trafiony 17.11.2025 r. podczas zmasowanego ataku Rosji na Izmaił. Tankowiec wygląda podobnie na mapie satelitarnej.
Chcielibyśmy dodać, że w przeciwieństwie do portów Wielkiej Odessy, gdzie po serii ataków lotniczych w 2023 r. wyłączono nadajniki sygnału AIS statków morskich, w portach nad Dunajem nie obserwuje się takiej praktyki.
Oznacza to, że planując atak na port Izmaił, Federacja Rosyjska nie mogła nie wiedzieć o obecności tureckiego tankowca z gazem, a więc jednostki o podwyższonym stopniu zagrożenia (nieprzypadkowo kadłuby tankowców z gazem są pomalowane na czerwono).

Jeśli ta hipoteza jest słuszna, pojawia się pytanie: dlaczego? Co Federacja Rosyjska chciała powiedzieć swoim tureckim przyjaciołom i partnerom? Dla tych, którzy prowadzą statystyki, takich jak Grupa Monitorująca Czarnomorski Instytut Studiów Strategicznych, odpowiedź jest więcej niż oczywista.
Jesteśmy pewni, że wielu czytelników będzie zdziwionych skalą tych statystyk,
skoro, powiedzmy, z oczywistych względów nie są one reklamowane:
  • W ciągu 10 miesięcy 2025 roku do ukraińskich portów morskich w Wielkiej Odessie (Odessa, Czarnomorsk, Piwdenny) zawinęło 2103 statki handlowe. Średnio jest to 210 statków miesięcznie (a właściwie rejsów, bo niektórym statkom udaje się odbyć kilka rejsów miesięcznie, ale jest ich niewiele).
  • W październiku 2025 r. – pomimo niemal codziennych ataków rakietowych i bezzałogowych statków powietrznych – odnotowano rekordową liczbę od początku roku – 266 jednostek pływających.
Pytasz: „I co z tego?” – Fakt, że 40% wszystkich statków należy do armatorów tureckich. To największy udział. Na kolejnym miejscu są armatorzy greccy (do 20%). Reszta jest rozproszona po dwudziestu innych krajach, stopniowo.
Nasza hipoteza jest więc taka, że ​​Moskwa postanowiła „pozdrowić” Turcję w swoim typowym stylu – że nie musi udawać się do ukraińskich portów, bo to wspiera ukraiński budżet, a konkretnie tę jego część, która służy finansowaniu wojny z Federacją Rosyjską.
Nasza comiesięczna analiza ataków rakietowych i innych na ukraińskie porty wskazuje na pojawienie się kolejnego trendu: w kontekście ciągłych ataków na porty Wielkiej Odessy, ataki na porty naddunajskie na Ukrainie nasilają się. Jaki jest cel? Aby w niektórych przypadkach nie mogli ubezpieczyć portów w Odessie.
W tym wszystkim, wyeliminowanie tureckiej floty handlowej z transportu na Ukrainę jest poważnym celem Federacji Rosyjskiej. A ostrzał będzie się nasilać.

kacap to tylko terror , terror i mord bezbronnych cywili i dzieci.

Żołnierz armii rosyjskiej „uradował” swoją matkę wiadomością, że będzie walczył po stronie Ukrainy.
Moment ten został pokazany na wideo.
Rosyjski okupant został schwytany i zadzwonił do swojej matki, mówiąc, że nigdy nie wróci do Rosji, lecz będzie walczył po stronie ukraińskiej. Uwaga, spoiler: jego matce nie spodobały się te wieści.
Nagranie rozmowy opublikowano dziś, 18 listopada, na kanale Telegram „Butusow Plus”. 21-letni żołnierz Rusłan Dmitrijew z obwodu woroneskiego w Rosji zadzwonił do swojej matki, aby opowiedzieć jej o swoim niewoli i warunkach panujących w rosyjskiej armii.
Młody mężczyzna zaczął narzekać, że rosyjskie władze wysyłają żołnierzy na front jak „mięso”. Tymczasem w ukraińskiej niewoli, jak twierdzi okupant, warunki są dobre, a oni traktują ich humanitarnie.
Rosjanin powiedział również, że postanowił nie wracać do domu, lecz uciekać na Ukrainę i walczyć w szeregach Ukraińskich Sił Zbrojnych. Jego matka, delikatnie mówiąc, nie była zachwycona tą wiadomością. „Jesteś taki bezczelny?” – zapytała i zaczęła poruszać temat dezercji. Wtedy młody mężczyzna zdał sobie sprawę, że martwi się nie tyle o syna, co o świadczenia, jakie mógłby za niego otrzymać.
„Co jest ważniejsze: żywy syn czy pieniądze?” – pyta mężczyzna na nagraniu. W odpowiedzi otrzymuje potwierdzenie, że przecież liczyła bardziej na korzyści finansowe niż na powrót Rusłana czy jego życie.