Tak, jak obiecałem przywołuję przykład Polcoloritu. W skrócie sytuacja tam wygladała następująco. Barbara Urbaniak-Marconi, główny udziałowiec posiadajaca 78% (Buchajscy w Wikanie mają 74%) ogłasza wezwanie po 0,74gr. Kurs wtedy wynosi 0,71gr, natomiast wartośc księgowa około 5zł. Urbaniak prawdopodobnie ma już wówczas ustawionego kupca na swoje udziały, który chce od niej odkupić firmę. Dla drobnych akcjonariuszy taka oferta jest nie do zaakcetowania. Kilka lat wcześniej handlowano akcjami zdecydowanie drożej, w zasadzie nikomu się to nie opłaca. Zaczynają protestować i zakładają stowarzyszenie, chcą zebrać 10% aby zablokować wycofanie z giełdy. Na wezwanie nikt nie odpowiada, pojawia się drugie wezwanie grosz drożej (75gr), nikt nie odpowiada. W międzyczasie sąd wyznacza biegłego. 18 listopada 2016 (w Wikanie 17 listopada 2017) pojawia się komunikat o przeglądzie opcji strategicznych i śpiewka, że może będzie to, może będzie to, a może nie będzie nic , tak jak u nas). Biegły wyznacza cenę godziną na 5,24zł. W lutym ujawnia się wspomniany inwestor - Amerykańska firma, która informuje, że odkupi udzialy Marconi i ogłasza wezwanie na pozostałe akcje. Płacą 5,80zł!. Przy takiej cenie większość ludzi jest zadowolona i sprzedaje. Resztę tych co nie chcieli odpowiedzieć, albo nie wiedzieli o wezwaniu (około 6%) wykupują przymusowo.
I analogie do Wikany.
Udział Buchajskich podobny. Cena akcji poniżej wartości księgowej, w sytuacji gdy w najbliższym czasie ta wartość będzie jeszcze rosła, bo spolka zaczyna zarabiac. Komunikat o opcjach strategicznych, ktory niby mówi wiele, ale nie mówi w zasadzie niczego. Niemalze dokladnie tego samego dnia tylko rok pozniej. Z jednej strony pozytywna wiadomość o możliwości zmiany właściciela, z drugiej strony ryzyko dużej emisji na preferencyjnych warunkach dla Buchajskich. No i drobni akcjonariusze ktorzy w przypadku wezwania w najbliższym czasie moim zdaniem na pewno nie odpowiedzą, albo odpowiedzą w śladowych ilościach
Z perspektywy tych kilku dni wydaje mi się, że najbardziej możliwe sa dwa scenariusze.
- jeśli emisja to nie ponizej 1zł. Widać, że podaż jest tylko od 1,10zł w górę.
- a jeśli nie emisja to podobny scenariusz jak ten na Polcoloricie z próbą wyciągnięcia tanich akcji od drobnych inwestorów. Sypnięcie i spadki po wynikach, a także komunikat o opcjach ktory my tu w wiekszosci odcztujemy jako przymiarki do kolejnej emisji tylko spotegowały strach i panikę. W momencie niepewnosci ludzie beda raczej sprzedawac niz kupowac. I byc moze wlasnie o to im chodzi. Być może sluzylo to wszystko obniżeniu średniej pod ewentualne wezwanie. Dorzucą w wezwaniu 20gr więcej od sredniej z ostatnich miesiecy czyli popo 1,30-1,50 liczac ze ludzie im odpowiedzą majac cenę 30-50% wyzszą od rynkowej i majac juz byc moze kogoś kto jest zainteresowany Wikaną. Jest wielce prawopodobne ze w koncu chcieli by sprzedac Wikanę, bo po pierwsze sa tu juz 10 lat, ostatnio starają się wymieniac spolki w portfelu, a po drugie sa juz tuta spaleni jako powazni inwestorzy.
Oczywiscie nie mozna wykluczyc innych scenariuszy, albo na przyklad kombinacja dwoch powyzszych