To ESPI to takie trochę pompowanie.
Po pierwsze to nie jest kontrakt, tylko zakończenie negocjacji. Czyli co? Czyli nic. W listopadzie zeszłego roku spółka też zakończyła negocjację na misję księżycową i kontraktu do dziś nie ma (a przynajmniej nie było ESPI). Do tego ten projekt to zupełnie nowy produkt, który już w - UWAGA UWAGA - 2037 (trzydziestym siódmym) może poleci w kosmos. Może a może nie. Nie wiadomo, bo nawet jak sie kontrakt zacznie to jest to faza A/B1 (zreszta tylko takie i A/0 podpisuje CTI). ESA z reguly podpisuje kilka kontraktow na tą fazę z roznymi podmiotami a na koniec wybiera najlepszy. Twierdzenie, ze to CTI, ktory nigdy nic w gleboki kosmos nie wyslal, a to zupelnie inny temat niz mikrosatelity EO, ten nie wie jak dziala ESA.
Czyli:
- nie kontrakt
- nie na satelity a na studium
- zero szans na skalowanie w najblizszym czasie, bo skaluje sie sprawdzone produkty. Ten produkt zostanie zprawdzony za 13 lat.
Rozumiem potrzebe podpompowania, bo EE jeszcze chwile nie poleci i zaczela sie nerwowka, ale jestem gleboko rozczarowany takim februarowym lub satrevowym poziomem pompowania wyceny.