„Jeśli wojna z Rosją przyniosła coś dobrego, to na pewno wzajemne zrozumienie między Polakami i Ukraińcami”.
Na spacer po Lwowie Tusk nie miał czasu, jak sam powiedział „pogoda nie sprzyjała”. A szkoda, bo mógłby przemierzyć główna aleję miasta im. Stefana Bandery i zobaczyć wysoki na 30 metrów pomnik Bandery. Idąc dalej dostrzegłby ulice Jewhema Konowalca założyciela Ukraińskiej Organizacji Nacjonalistów i minąłby skrzyżowanie im. Bohaterów UPA, czyli organizacji, która siekierami, widłami, kosami, drągami wyrżnęła na Wołyniu i Galicji wschodniej ponad 250 tys. Polaków.