Czytając powyższe posty nasunęło mi się kilka wniosków.
Podejrzewanie, że prognozowane terminy były podane w celu manipulacji kursem jest dziecinadą. Kto i przede wszystkim ile miałby na tym zarobić? Chociaż oczywiście mnie też to się nie podoba, że podawane są nierealne terminy. Już raz, 11 kwietnia, podano przewidywany termin zakończenia transakcji rozumiany jako wypłatę kredytu na dwa miesiące. A mamy listopad. Nikt ze spółki nie zająknął się, żeby tę informację sprostować.
W raporcie za październik jasno napisano, że "Prometheus Capital Group zakończył kompletowanie zestawów umów kontraktowych od wszystkich uczestników syndykatu. Zestawy tych umów zostały również rozesłane do wszystkich banków będących składowymi konsorcjum banków udzielających kredytu." Zakładano, że potrwa to do 25 X. Zostało zrobione do końca października, czyli opóźnienie wyniosło najwyżej 7 dni kalendarzowych. Reszta to tak, jak napisał prezes, czynności czysto techniczne, czyli odesłanie potwierdzeń przez banki konsorcjum (to też musiało przeciągnąć się w czasie, w inny razie informacja o harmonogramie już by była - 8 XI + 7 dni to 15 XI) A sam harmonogram powinien być opracowany bez opóźnień gdyż wydaje się czynnością "stacjonarną".
Znów toczy się na forum bezsensowna walka pomiędzy tymi, którzy chcą wykorzystywać krótkoterminowe wahania kursu z tymi, co twardo trzymają. Ale po co? Na koniec może okazać się, że jedni i drudzy mieli rację.