Podsumowując:
albo będzie dobrze i kurs wzrośnie, albo będzie źle i spadnie. Teza mało odkrywcza.
Zwrócił moją uwagę fragment dotyczący wyceny, w którym padł wzór:
kapitalizacja = potencjalny zysk × prawdopodobieństwo sukcesu × „jakiś współczynnik”.
Serio – „jakiś współczynnik”? Jeśli mówimy o modelowaniu wartości spółki z sektora biotech, to ten element powinien być jasno zdefiniowany (np. stopa dyskontowa, mnożnik branżowy, korekta ryzyka projektu), a nie pozostawiony w tak ogólnej formie.
Jakość dźwięku utrudniała odbiór, więc część wypowiedzi mogła umknąć. Czy przedstawiona argumentacja była spójna i trafna – to zweryfikuje rynek z czasem.
Jedno jest natomiast bezdyskusyjne: w przypadku spółek biotechnologicznych kluczowe znaczenie dla wyceny mają wyniki badań klinicznych oraz pozyskanie partnera strategicznego. Te dwa czynniki realnie wpływają na zmianę postrzeganego prawdopodobieństwa sukcesu projektu, a tym samym na kapitalizację spółki.
W połowie marca mamy raport pewnie z tej okazji dostaniemy jakąś aktualizacje planów. Do tego czasu zostało kilkanaście sesji. Zobaczymy