Dnia 2018-08-08 o godz. 19:53 mul_roboczy napisał(a):
> Wykres czasami to mi Cię jest żal że względu na robotę jakiej się podjąłeś. Zapewne lata studiów, pracy, napisane książki itp a teraz trollujesz za kasę i niejednokrotnie kłamiesz i plujesz ludziom prosto w twarz. Taka praca nie może cieszyć i myślę, że mógłbyś z niej zrezygnować nawet jeśli pomaga Ci dorobić do emerytury, bo każdy jest kowalem swojego losu.
> > Z drugiej strony widzę, że odnajdujesz dziwną radość w tym, że możesz się z kimś podroczyć, spróbować go złamać, rozszyfrować , ośmieszyć, przetestować różne techniki psychologiczne. Być może za bardzo zacząłeś już tym syfem żyć
liczysz na moją wdzięczność za twą fałszywa troskę?
gdzieś napisałem, ze podjąłem się jakiejś pracy? - to taka sama prawda, jak twoje "cotton candy trade"
to że ty coś bzdurnie insynuujesz o pisaniu za kasę nie znaczy, ze to jest prawda, ale nawijasz ten makaron, bo nie masz innych argumentów, więc usiłujesz mnie obrazić czy ośmieszyć, a w rzeczywistości pokazujesz, kim ty jesteś...
mnie bowiem nie jesteś w stanie obrazić czy ośmieszyć, a twe pisanie o mnie pokazuje tylko twą bezsilną zapiekłość...
nikomu nie pluję w twarz - wyśmiewam natomiast takich hejterów jak ty, co nie majac argumentów ad rem, usiłują coś ugrać ad personam...
ty wciąż boisz sie moich postów, zmyślasz na mój temat, usiłujesz potargać mi sznurówki i wciąż bez skutku, bo ja mam to w głebokim poważaniu i twe wypłakiwania, insynuacje czy kłamstwa nie robią na mnie wrażenia
widzisz, ze wtopiłeś w datę, a ja otworzyłem ci oczy na wiele spraw - tobą kieruje (względem mnie) tylko strach i zapiekłość, bo nie masz ani mojej wiedzy, ani doświadczenia giełdowego, ani swobody w pisaniu, ani kultury języka i umiejętności poprawnego pisania...
to, ze ty coś widzisz, to nie znaczy, ze rozumiesz lub poprawnie interpretujesz...
ja nie muszę robić z ciebie abderyty, sam to obnażasz tym, co i jak piszesz...
grałem z tobą fair, wyciagnąłem rękę, miałeś szansę zamknąć etap pyskówek, ale wybrałeś inaczej - infantylnie, agresywnie i bezsensownie...
lubię się droczyć - na poziomie, z intelektualnymi partnerami dyskutującymi nawet ironicznie,ale z klasa i ad rem - ty jednak tak nie potrafisz...
a to, że przypisujesz mi odnajdywanie rzekomej dziwnej radości w tym, że niby chcę próbować kogoś złamać, rozszyfrować , ośmieszyć itp. - to znowu tylko twoja interpretacja
ot, kolejna twoja pareidolia i dopatrywanie się czegoś, czego nie ma... - ale to już twój problem
piszesz o syfie... - może zacznij usuwać go ze swoich wpisów, to wtedy może nie będzie on do ciebie wracał...