Nie do końca bym się z tym zgodził, to jest grubo optymistyczne podejście i do tego naciągane. Pierwsza sprawa to jest subwencja. Nie możemy w tym momencie określić na ile ona bedzie samym zyskiem, a ile zostanie realnie "zjedzone" przez koronawirusowe zmiany. Zdecydowanie bliżej można prawdy możnaby powiedzieć, że koronawirus na tę chwilę nie straszny. Może się tak zdarzyć, że subwencja przekroczy straty i bedziemy in plus, ale to już kwestia przyszłości ktorej nikt nie zna.
Druga sprawa co bardziej kłuje w oczy to straty z lat ubiegłych. Spółka może odliczyć to od podatku to jest prawda, ale zgodnie ze standardami rachunkowości może być tylko odliczone od tej samej działalności na której ponieśli stratę. Także jeśli liczysz subwencje jako zysk i piTERN jako zysk to nie można tego odliczyć. Straty w zdecydiwanej większości pochodziły z gazownictwa i jeśli zarobią na gazownictiwe dużo to i zysk bedzie wiekszy. Jednak na ta chwile piTERN robi więcej niz gaz.