Arczito u mnie też 30%, straty w razie sprzedaży (jakby się udało sprzedać) w żywej gotówce - apokaliptyczne. Ale właśnie dzisiaj sobie powiedziałem - albo albo i nie sprzedaje.
Kur** no przecież wiemy że spółka wyszła spod noża, ze zadłużenie spadnie o 50%, że wrócą do marketów, rosmanów itd, że sprzedaż już rośnie a będzie lepiej, że może fuzja, że wbrew temu co BOB pisze mają marki które są znane OD LAT i nadal dobrze sie sprzedają.
Jedyne zagrożenie to ów mityczny trup w szafie ale czy wtedy klepnęli by układ? Przecież sąd/wierzyciele musieli dokładnie znać stan spółki!
O ile rzeczywiście ktoś się bawi kursem to musi mieć meeeeeega ubaw z tego jak się wszyscy miotają. Nie napisze nic do tego ktosia bo by mi zaraz posta usunęli.