Pisz Max, a nie posiłkujesz się nickami z "Korzeni".
Wprawdzie, w przeciwieństwie do sądu nie mamy dokładnych danych dotyczących obecnego majątku i zobowiązań ale
w oparciu o starsze raporty można sądzić, że byłby to chyba pierwszy przypadek upadłości, w którym większosć pieniedzy otrzymaliby akcjonariusze. Zwykle to długi przekraczają znacznie wartość spółki tu po odliczeniu Tarantogi i reszty jest dokładnie odwrotnie. Cuda ponoć się zdarzają, ale niemiernie rzadko.