He, he, to samo wpadło mi do głowy. 3 strony biznesu: miasto, sprzedający i kupujacy. Miasto tak czy tak zarobi... JWC również... więc może cena okazała się tak niska że kotek dostał kontrofertę... i teraz chce w białych rekawiczkach wyslizgac się z dealu z JWC by sprzedać za kilka tygodni duzo drożej?