Rosjanie przewidzieli kolejny rok „zaciskania pasa”
Bank Centralny pogorszył swoją prognozę dotyczącą cen ropy naftowej.
Rosja stoi w obliczu kolejnego roku stagnacji gospodarczej, a Rosjanie mają „zacisnąć pasa”, zgodnie z zaktualizowaną prognozą Banku Centralnego Federacji Rosyjskiej. Lipcowa wersja, według wiceprezesa Banku Centralnego Aleksieja Zabotkina , będzie stanowić podstawę głównego dokumentu Banku Centralnego „Główne kierunki polityki pieniężnej” na najbliższe trzy lata, pisze "The Moscow Times"
Prognoza cen ropy naftowej Urals została obniżona do 55 dolarów za baryłkę na lata 2025-2026. W poprzedniej, kwietniowej wersji, została już obniżona – z 65 do 60 dolarów za baryłkę. „W tych warunkach nieznacznie obniżyliśmy również prognozę eksportu i rachunku bieżącego bilansu płatniczego na kolejne dwa lata” – zauważyła prezes Banku Centralnego Elvira Nabiullina . Bank Centralny potwierdził skromną prognozę wzrostu gospodarczego – 1-2% w tym roku i 0,5-1,5% w przyszłym roku – oraz konsumpcji gospodarstw domowych – o 0,5-1,5% w latach 2025-2026, a nawet nieznacznie obniżył kredytowanie ludności na ten rok: z 1-6% do 1-4%, w tym kredyty hipoteczne – z 3-8% do 3-6%.
Wojny handlowe ograniczą popyt, a zwiększona produkcja OPEC+ zwiększy podaż ropy – wyjaśniła Nabiullina, tłumacząc obniżenie prognozy cen ropy. Ministerstwo Rozwoju Gospodarczego zrewidowało swoją prognozę w podobny sposób: poprawki do budżetu opierają się na średniej cenie 56 dolarów za baryłkę w tym roku i 61 dolarów w przyszłym roku. W związku z tym, zgodnie z prognozą Banku Centralnego, eksport spadnie z 414 mld dolarów do 410 mld dolarów w 2025 roku i z 424 mld dolarów do 424 mld dolarów w 2026 roku.
Bank Centralny nie przedstawia prognoz kursu rubla, ale Nabiullina zauważyła, że wysokie stopy procentowe zwiększają atrakcyjność aktywów rublowych w porównaniu z aktywami zagranicznymi dla obywateli i firm rosyjskich, co „w połączeniu z bardziej umiarkowanym popytem na import zapewnia stabilność kursu rubla”. Bank Centralny nieznacznie podwyższył prognozę dotyczącą importu – z 303 mld dolarów w tym roku i 314 mld dolarów w przyszłym roku do odpowiednio 306 i 317 mld dolarów.
Wysokie stopy procentowe schłodziły gospodarkę, jej przegrzanie maleje, zauważa Bank Centralny. „Popyt konsumpcyjny stopniowo zwalnia, kredyt rośnie w umiarkowanym tempie” – rozpoczęła swoje przemówienie Nabiullina po obniżce stóp procentowych. Producenci zmniejszają swoje oczekiwania dotyczące wzrostu popytu, zwłaszcza w segmencie dóbr konsumpcyjnych, a ceny niektórych towarów spadają nawet od kilku miesięcy z rzędu, zauważyła, podając jako przykłady komputery, tablety i sprzęt AGD. Według prezesa Banku Centralnego, to właśnie w cenach dóbr trwałego użytku skutki wysokich stóp procentowych są najsilniejsze i najszybciej widoczne – zarówno poprzez ograniczenie kredytów konsumpcyjnych, jak i umocnienie rubla.
Jednak pomimo cen Rosjanie nie spieszą się ze zwiększeniem konsumpcji. Dmitrij Biełousow z ośrodka analitycznego CMAKS, bliskiego władzom, pisze o „kryzysie popytowym w rosyjskiej gospodarce”. Nabiullina obiecuje utrzymanie trudnych warunków „przez dość długi czas”, więc sytuacja raczej nie ulegnie zmianie w 2026 roku.
Nie ma sensu liczyć na popyt rządowy. Bank Centralny podtrzymał prognozę ogólnego wzrostu konsumpcji o 0,5-1,5% w latach 2025-2026. Władze starają się znaleźć pieniądze na wojnę poprzez redystrybucję istniejących funduszy; przewodniczący komitetu budżetowego Rady Federacji Anatolij Artamonow oszacował te możliwości na 2 biliony rubli, minister finansów Anton Siłuanow powiedział to samo Walentina Matwijenko ogłosiła reżim „surowych oszczędności”. „Nie spodziewamy się żadnych niespodzianek w polityce budżetowej jesienią” – powiedziała Nabiullina.
Gospodarka wyczerpała swoje zasoby niezbędne do szybkiego wzrostu, zauważyła Nabiullina, a Maksym Orieszkin, wiceszef administracji Putina ds. ekonomicznych, mówił o tym samym. Wśród tych zasobów wymienili rezerwy kadrowe, wolne moce produkcyjne, rezerwy Narodowego Funduszu Walutowego (NWF) i możliwości zwiększenia wydatków budżetowych, a także rezerwy kapitałowe systemu bankowego. Zatem bez „kroku nie do przodu, lecz w górę” (wyrażenie Orieszkina) rozwój się zatrzyma. Wydaje się, że ukształtowała się „gospodarka stagnacji”, konkludują eksperci z Centrum Analiz Makroekonomicznych i Prognoz Krótkoterminowych (CMASF).
to tylko propaganda "sukcesu" co miesiąc nowe prognozy , co miesiąc mniej sprzedają a ceny spadają , teraz będzie wyciskanie samych rosjan , podatki i "coraz wyższe ceny"
Trump "może" jak dojrzeje , a ma miesiąc zniszczyć totalnie rosję .
My UE już swoimi sankcjami niszczy terrorystów , kropkę nad "i" może położyć Trump.