Ale spółki to nie to samo co zakłady. Na Ukrainie od zawsze mają jeden. Pozostałe spółki to nic innego jak jego spółki w Polsce, służące do świadczenia usługi pracy. I tak pracownik Groclinu pracował w szwalni przez 6 lat, za każdym razem dla innej spółki, zawsze na umowie na czas określony. Mnie nie przestaje dziwić, że ktokolwiek inwestuje pieniądze w spółkę, które wiecznie kpi sobie z inwestorów. Ale nie mój cyrk, nie moje małpy.