Pewnie nasz dużo racji - rynek najprawdopodobniej będzie prostacko patrzył, czy ktoś się załapał na SAFE, czy nie.
Ale ja nie po to zainwestowałem w PRH, żeby teraz - na samym starcie ładowania kasy w zbrojeniówkę w Europie - uzależniać moją ocenę inwestycji w PRH od tego, czy PRH teraz podpisze umowę, czy nie :-)
Nie było tajemnicą, że rząd chce w ramach SAFE najpierw załatwić grube tematy, jak właśnie te wszystkie BWP, armatohaubice, pociski itd. I w dodatku to w dużej mierze przedłużenie umów zawartych juz wczesniej. A najważniejsze dla rządu było, żeby opozycja nie mogła wskazać palcem: ta umowa be, bo tam jakaś spółka zagraniczna zarobi albo - co gorzej nawet- zarobi ktoś, kogo można powiązać ze środowiskiem sprzyjającym Tuskowi.
Ale bez wątpienia PRH ma spore szanse na kontrakty zarówno w ramach SAFE ( szczególnie w tej części pozawojskowej) jak i poza SAFE. I tym się różni od sporej gromadki spółek na giełdzie, które są głośne, ale do rzeczywistej sprzedaży im duuuużo dalej niż PRH. Tylko nie jestem pewien, czy rynek będzie brał to pod uwagę - jak dotąd zresztą.
Dlatego - podejrzewam - oddzielenie dobrego ziarna od plew nastąpi dopiero po podpisanych umowach. A czy to będzie jutro za tydzień, za miesiąc czy na jesieni - wiedzą pewnie tylko Dąbrowski z Kosiorkiem.