Fakt, coś jest na rzeczy, ale spokojnie obserwuj i co najmniej trzymaj, jak sugeruje ING bo:
- wywołanie ruchu w górę na +6% do ceny 24 zł ostatnio wymagało zebrania 100K akcji, obecnie tylko 35K akcji
- kryzys w Grecji chyba jest na najbliższy czas przypudrowany, podobnie chwiejna, ale równowaga na Ukrainie się utrzymuje,
- GPW rośnie,
- maj to nadzwyczajne Walne Newagu, na którym się okaże się kto ile ma akcji i kogo rekomenduje do RN i zatwierdzenie dywidendy
- maj to również prezentacja wyników za I kw. 2015
- maj to informacja o przetargu na lokomotywy
- maj to informacja o innych wielkich przetargach
- od wielu miesięcy, spadki są na mniejszych obrotach niż wzrosty
- spada średnia wartość zlecenia, co oznacza, że na tych poziomach układanie portfeli "tłustych misiów" się albo skończyło, albo przestało się opłacać,
- sprzedający np pracownicy najlepiej wiedzą ile mają pracy i obserwując wzrost zamówień niechętnie pozbędą się akcji przy tej cenie, skoro za rok, półtora spółka będzie warta 2 x tyle co obecnie, i przebicie wyceny giełdowej na poziomie 30 zł odbędzie się z marszu.
Potencjał prostych spadków się wyczerpał, zwalanie kursu swoimi akcjami oczywiście jest możliwe, i odnoszę wrażenie, że cyklicznie ma miejsce, ale jest zarazem coraz mniej logiczne, bo nieopłacalne, skoro późniejsze zebranie w górę ledwie rekompensuje straty.
Tych "kapeluszy do ścięcia z drzewa opieńkowego", by wpadły pod podstawiony koszyk, robi się niezmiernie mało.
Wg moich analiz, na poziomie cenowym 22,50 - 24,50 realny, ekonomicznie uzasadniony FF tj. taki, gdzie akcjonariusze gotowi są oddawać akcje w tej cenie nie przekracza 1%, - 450.000 akcji, a i to chyba przesada, bo raczej 0,5% - 250.000 akcji. Wystarczy przeanalizować ostatnie pół roku notowań. Dlatego odpalenie kursu to wciągniecie maksymalnie 1% akcji. To może się odbyć po dobrych informacjach zaledwie na 2-3 sesjach.
Dlatego obecnie trwa bardzo precyzyjne pilnowanie kursu, na "boczniaku", by odpalenie zaczynać jak najniżej i zebrać możliwie dużo akcji przy nieco niższej cenie.
Ostatecznie chodzi o władzę w tak dobrze rozwijającej sie spółce, a nie o zarobek na akcji 1 zł więcej.