Były agent KGB: Trump był przedmiotem śledztwa rosyjskich służb wywiadowczych od 1977 r..
Były agent KGB Jurij Szweć powiedział dziennikowi Gu..dian , że były prezydent USA Donald Trump był objęty śledztwem prowadzonym przez rosyjskie służby wywiadowcze od 1977 r.
Słowa Shvetsa stały się podstawą nowej książki dziennikarza Craiga Ungera „Ame ric an Kom pro mat”, w której między innymi opisuje, jak Trump stał się cennym „rosyjskim nabytkiem”.
W książce czytamy, że Trump po raz pierwszy zwrócił na siebie uwagę rosyjskich służb wywiadowczych w 1977 roku, kiedy poślubił czechosłowacką modelkę Ivanę Zelníčkovą. Przyszły prezydent „stał się celem operacji szpiegowskiej nadzorowanej przez czechosłowacki wywiad we współpracy z KGB” – czytamy w książce.
Według Szweca, na początku lat 80. sowiecki emigrant Siemion Kislin, który pracował dla KGB, „zidentyfikował Trumpa jako potencjalnego nabytka”. Sam Kislin zaprzecza jakimkolwiek powiązaniom z KGB. „Czasami ludzie są rekrutowani w czasie studiów, a następnie zajmują ważne stanowiska. Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku Trumpa” – powiedział Szwec.
W 1987 roku Trump i jego żona odwiedzili Moskwę i Petersburg. Według Szweca, agenci KGB rozmawiali z nim wówczas i namawiali go do zaangażowania się w politykę. „Zgromadzili o nim wiele informacji, więc wiedzieli, jaki był. Wydawało się, że jest niezwykle wrażliwy intelektualnie i psychicznie oraz skłonny do pochlebstw” – zauważył były agent.
Po podróży do ZSRR Trump rozważał ubieganie się o nominację Partii Republikańskiej w wyborach prezydenckich i zorganizował wiec wyborczy w Portsmouth, jak donosi „Guardian”. W 1987 roku Trump wykupił miejsce w gazetach „New York Times”, „Washington Post” i „Boston Globe”, aby opublikować apel do Amerykanów, oskarżając Japonię o wykorzystywanie Stanów Zjednoczonych i krytykując amerykański udział w NATO. W reklamie Trump wezwał do „zaprzestania finansowania obrony krajów, które mogą sobie na to pozwolić”.
Oświadczenie Trumpa „wywołało zaskoczenie i radość w Rosji” – powiedział Szwec. „Trump był idealnym celem pod wieloma względami: jego próżność i narcyzm czyniły go naturalnym obiektem werbunku. Był „pielęgnowany” przez 40 lat, aż do wyborów” – stwierdza książka Ungera.
Jurij Szweć to były major KGB i sowiecki agent-dezerter. W latach 80. pracował w Waszyngtonie jako korespondent agencji informacyjnej TASS, a w 1993 roku przeniósł się do Stanów Zjednoczonych, gdzie otrzymał obywatelstwo amerykańskie. Szweć był również współpracownikiem byłego oficera FSB Aleksandra Litwinienki, który zmarł w Londynie w 2006 roku w wyniku zatrucia materiałem radioaktywnym.
W 2019 roku prokurator specjalny USA Robert Mueller opublikował raport na temat ingerencji Rosji w wybory prezydenckie w USA. Stwierdził w nim, że Moskwa próbowała pomóc Trumpowi wygrać wybory, w szczególności poprzez ataki hakerskie. Prokurator nie znalazł jednak dowodów na zmowę między rządem rosyjskim a prezydentem USA.
Shvets stwierdził, że raport specjalnego prokuratora USA był dla niego „wielkim rozczarowaniem”, dlatego przeprowadził własne dochodzenie, które jego zdaniem „będzie kontynuowane tam, gdzie przerwał Mueller”.
Donald Trump – „Agent Kra - snow”?
Przypominamy, że w ostatnich miesiącach w Internecie rozgorzała dyskusja na temat teorii, że Trump jest rosyjskim szpiegiem „agentem Kra sno wem”.
Wersję tę przywołał były przewodniczący Komitetu Bezpieczeństwa Narodowego Kazachstanu, Alnur Musajew, który pod koniec lat 80. pracował w Moskwie i rzekomo miał dostęp do istotnych informacji, po nagłym okazaniu przez Trumpa uczuć przywódcy Kremla, Władimirowi Putinowi.
Twierdził , że radzieckie służby specjalne KGB zwerbowały Donalda Trumpa w 1987 r. i nadały mu pseudonim „Kras now”.
W 2019 roku doświadczeni amerykańscy urzędnicy wywiadowczy stwierdzili po szczycie G7, że ówczesny prezydent USA Donald Trump stał się dla Kremla albo atutem, albo „pożytecznym i dio tą”.