Z całym szacunkiem ale wartość to nie kapitalizacja, ale zdolność firmy do generowania zysków, a ta spółka ma z tym problemy od samego początku powstania, czyli od 1991 roku. Powstała zresztą w celu innym niż maksymalizacja zysków dla swoich akcjonariuszy i dzielenia się nimi z akcjonariuszami. A jeżeli chodzi o PRL to brałem udział w trzech rewolucjach w Polsce, rozruchach w Krakowie w marcu 1968 roku, takiej na ostro w Gdyni grudzień 1970 roku i tej półrewolucji sierpień 1980 roku w Gdańsku i Szczecinie. To tak dla wyjaśnienia co to jest czerwona lub czarna komuna. Mając już pewne niewielkie doświadczenie życiowe, od 1991 roku jestem uczestnikiem warszawskiej giełdy, chociaż pierwszą transakcję zrobiłem dopiero na początku maja 1991 roku na czwartej sesji (początkowo były co tydzień). To tak dla odpowiedzi na Pańskie pytanie. Pierwsze 15 lat na giełdzie to okres uczenia się i często bankructwa, ale ta nauka pozwala w przyszłej perspektywie na giełdowe zyski lub chociażby na unikanie strat (bez strat to kapitał plus inflacja, czyli pieniądz w czasie). Powodzenia.