Bańka tulipanowa, którą przywołujesz, to jednak trochę inny przypadek. Ale w jednym jest podobna do Polrestu (i innych tego typu przypadków). Mianowicie zdarza się, że wskutek różnych manipulacj, nagle coś zawładnie masową wyobraźnią. Jeśli jest dostatecznie dużo ludzi, którzy są w stanie uwierzyć w totalną bzdurę, to sprytny manipulator czerpie z tego duże korzyści. Klinicznym tego przykładem jest bzdurne twierdzenie, jakoby działalność przemysłowa człowieka miała wpływ na cykle klimatyczne naszej planety. Przecież manipulaturatorów jest tu może kilkuset (IPCC), może kilka tysięcy, a nabierają się na to miliardy ludzi. To dopiero manipulacja! Polrest przy tym to mikroskopijny pikuś. A zagrażająca naszej cywilizacji dziura ozonowa, która czystym zbiegiem okoliczności, pojawiła się dokładnie wtedy, kiedy kończył się okres ochrony patentowej na freon. Też pięknie rozegrane.
A wracając do giełdy. Moim zdaniem, to nie jest jednak gra losowa; ma racjonalne podstawy. Spółki się rozwijają, ich wartość rośnie - inwestorzy zarabiają. Oczywiście jak zawsze, gdy w grę wchodzą pieniądze, zaczyna się też manipulowanie i spekulowanie. Końcowy efekt, to mieszanka różnych czynników. Dlatego jest tak trudny do przewidzenia. Śmieszą mnie ci, którzy uważają, że posiedli wiedzę tajemną i piszą mądre książki, jak skutecznie inwestować na goełdzie. Przecież, gdyby taką wiedzę posiedli, to nie musieliby zarabiać na życie pisaniem książek.
Jeśli chodzi o twój typ: Ampli, to być może spróbuję.
Pozdowienia