Opisałeś to bardzo detalicznie; ja nie jestem aż tak biegły w tych sprawach. To, co napisałeś potwierdza moje przypuszczenia, że clou całej spekulacji tkwi w tym, że "bydło się nabiera" (jak ty to nazwałeś), co ja nazwałem "naiwni kupowali". Przyznaję, że twoje określenie ma większą siłę wyrazu, niż moje.
Upierałbym się jednak przy twierdzeniu, że operacja nie polega tylko na prostym składaniu zleceń i czekaniu na efekty. Moim zdaniem działalność tzw. naganiaczy na różnych forach dyskusyjnych w istotny sposób wspiera "nabieranie bydła". Być może są i inne działania wspierające, np. jakieś artykuły w prasie, ale osobiście nie zaobserwowałem.
Z drugiej strony, jak przytomnie zauważył ~OBSERWATOR na tym forum, to nie jest żadna spekulacja, tylko po prostu wolny rynek. Może i tak.