Podobno tak, ale są też bardzo ciężkie przypaki, nawet śmiertlene. Zależy gdzie się umiejscowi.Może być w płucach, sercu, oczach, nerwach. Trochę podobna do hiszpanki, układ odpornościowy atakuje swój organizm. Znajoma walczy z tym dziadostwem już od 20 lat, jeździ po różnych profesorach i nikt nie potrafi jej pomóc, jest coraz gorzej. Musiała zrezygnować z pracy. Dla niej taki lek byłby bardzo pomocny, o ile działa, i to nie są żadne wygłupy:), tylko serio.Pomógłby pewnie też w łagodniejszych postaciach. Niech zaczną go sprzedawać jak najszybciej.Z tego powodu trochę śledzę to Molecure i to jak postępują badania właśnie nad tym lekiem, i trzymam kciuki, oby sukces był jak najszybciej.Też skorzystacie, bo ja akcji nie mam, ale może kupię, pomyślę