Forum Gospodarka i polityka +Dodaj wątek

Re: Sankcje działają.

Zgłoś do moderatora
Im więcej szkód ponosi Rosja, tym mniej chcą jej pomagać.
Ataki na rosyjską infrastrukturę naftową mają nie tylko oczywisty natychmiastowy, ale i długoterminowy wpływ strategiczny.

Fakt, że „Rosja ostrzeliwuje również Ukrainę”, nie jest tu kontrargumentem – wręcz przeciwnie, argumentem za dalszym niszczeniem infrastruktury wroga.

Ponieważ rosyjski agresor i tak zniszczyłby ukraiński przemysł i osiedla: Putin osobiście obiecał Ukrainie „prawdziwą dekomunizację”. Uważa, że ​​cały przemysł jest rzekomo „sowiecki”, więc zachęca swoich zabójców do jego zniszczenia.

Kiedy otrzymuje odpowiedź, otrzymuje również długoterminowe problemy.

W końcu w świecie prawdziwej polityki przegrani nie są lubiani. A im większe szkody ponosi Rosja, tym bardziej jej sąsiedzi, dbający wyłącznie o własne interesy, chcą jej pomóc. W związku z tym plany Kremla dotyczące masowego rozszerzenia eksportu gazu do Chin poprzez gazociąg Siła Syberii-2 zostały ostatnio zakwestionowane.

Nawet po latach negocjacji Moskwa i Pekin nie doszły do ​​porozumienia w sprawie kluczowych warunków umowy – cen, zobowiązań inwestycyjnych i harmonogramów dostaw.
Nawet jeśli kontrakt zostanie podpisany w 2026 roku, faktyczne dostawy rozpoczną się dopiero w 2031 roku, a pełna przepustowość gazociągu może zostać osiągnięta dopiero w 2035 roku.

Nie ma więc mowy o szybkim nadrobieniu utraconych udziałów w rynku europejskim. Każdy stracony miesiąc zmniejsza zdolność Gazpromu do odbudowy.
Do dalszych zniszczeń przyczynią się zarówno nasilenie strajków na rosję , jak i zaostrzenie sankcji Zachodu.

The Telegraph: Chiny przejęły kontrolę nad Rosją.

Ćwierć wieku temu sytuacja była dokładnie odwrotna.

Wolumen handlu Chin z Kazachstanem, Uzbekistanem, Tadżykistanem i Kirgistanem pod koniec 2024 roku był ponad dwukrotnie większy niż wolumen handlu tych krajów z Rosją. Komentując te dane, brytyjski dziennik "The Telegraph" pisze, że Pekin zdobył „rosyjskie podwórko”.
W 2024 roku rosyjskie obroty handlowe z państwami Azji Środkowej przekroczyły 45 miliardów dolarów, ogłosił Władimir Putin 9 października na szczycie Rosja-Azja Środkowa w Tadżykistanie. Według agencji Xinhua, wolumen handlu Chin z państwami regionu w ubiegłym roku wyniósł 94,8 miliarda dolarów.
Ćwierć wieku temu sytuacja była dokładnie odwrotna. W 2000 roku obroty handlowe Rosji z krajami Azji Środkowej były ponad pięciokrotnie większe niż obroty handlowe Chin z tym regionem, według „The Telegraph”. Obroty handlowe Rosji z Kazachstanem, Uzbekistanem, Tadżykistanem i Kirgistanem w 2000 roku wyniosły 9 miliardów dolarów, podczas gdy Chin – 1,7 miliarda dolarów. W 2010 roku obroty handlowe Rosji z Azją Środkową były 1,5 razy większe niż obroty handlowe z Chinami – 15 miliardów dolarów w porównaniu z 10 miliardami dolarów.
Chiński handel z Azją Środkową dynamicznie rośnie od czasu uruchomienia przez Pekin Inicjatywy Pasa i Szlaku w 2013 roku, zauważa The Telegraph. W 2015 roku obroty handlowe Chin z Kazachstanem, Uzbekistanem, Tadżykistanem i Kirgistanem osiągnęły 30 miliardów dolarów, podczas gdy obroty Rosji wyniosły 18,6 miliarda dolarów.
W ciągu ostatnich trzech lat rosnąca rola Chin w handlu zagranicznym krajów Azji Środkowej jeszcze bardziej przyspieszyła, donosi The Telegraph. Podczas gdy uwaga Moskwy była odwrócona od regionu, Pekin wypełnił powstałą próżnię, nie tylko zawierając coraz więcej umów na dostawy surowców z krajami Azji Środkowej, ale także uruchamiając program szybkiej budowy infrastruktury w całym regionie. Cel jest jasny: zapewnienie Chinom nieprzerwanego tranzytu towarów do Europy i na inne rynki globalne, niezależnie od okoliczności geopolitycznych, donosi The Telegraph.
Po inwazji Rosji na Ukrainę Chiny znacznie ograniczyły korzystanie z Korytarza Północnego (trasy kolejowej towarów do Europy przez Rosję), ponieważ wiele zachodnich firm logistycznych obawia się sankcji i unika tras logistycznych przez Rosję. Jednocześnie, z powodu napięć geopolitycznych, Pekin również znacznie ograniczył korzystanie z Korytarza Południowego (drogi morskiej przez Morze Południowochińskie, Ocean Indyjski i Kanał Sueski).
Chiny obawiają się, że w przypadku poważnego konfliktu – głównie o Tajwan – Marynarka Wojenna USA mogłaby zablokować Cieśninę Malakka, łączącą Morze Południowochińskie z Oceanem Indyjskim, czytamy w publikacji. Przez tę cieśninę przepływa codziennie 25% światowego eksportu, w tym 80% chińskiego importu ropy naftowej.
To wyjaśnia rosnące inwestycje Chin w Azji Środkowej jako szlaku tranzytowego: kiedy Pekin potrzebuje wesprzeć swoją gospodarkę eksportową, znacznie łatwiej jest kontrolować szlaki w krajach zależnych niż negocjować z USA, pisze „The Telegraph”. Pekin finansuje budowę infrastruktury kolejowej w Azji Środkowej i inwestuje w porty nad Morzem Kaspijskim i Czarnym, jednocześnie wykorzystując swoje wpływy polityczne i finansowe do „zrównywania” krajów, przez które przebiega Środkowy Korytarz.

Kontekst. Pomimo często pokrywających się interesów w polityce zagranicznej, Rosja i Chiny pozostają rywalami w Azji Środkowej, donosi The Telegraph. Kraje regionu były częścią Związku Radzieckiego, a język rosyjski pozostaje głównym środkiem komunikacji. Jednak Chiny mają obecnie wyraźną przewagę handlową, zauważa gazeta.