(1) Kiedy podano informacje o możliwych, podkreślam możliwych, a nie wykonanych zwolnieniach, kurs masakrowano przez 2 tygodnie (2) grając tym uzasadnieniem,
Jeśli chodzi o inf. z 01.10.2015 to przez 2 tyg. kurs nie był masakrowany lecz urósł kilka procent ................. :))))
Do poziomów z daty informacji zszedł tylko na kilka sesji w miesiąc później, ale tylko po to aby znów odbić kilkanaście % :)
Pamiętam dokładnie, mam nawet w historii rachunku bo kupowałem wówczas akcje.
W jakim celu opisujesz coś, czego nie było i na dodatek próbujesz wyciągać "wnioski" - (2) na podstawie fałszywej przesłanki, to już Twoja w tym głowa. Zwłaszcza, że we wspomnianym okresie miała miejsce akumulacja waloru, a nie jego dystrybucja.
„ w czym też pomagali malkontenci z forum „
Nie odpisuję Tobie, ale ew. czytelnikom, choć wątpię aby poziom statystycznego czytelnika był tak żenujący aby mógł on uwierzyć w piramidalne androny, że jacyś "malkontenci z forum" mogą mieć wpływ gdzie na poważnie jest kurs.
Przecież sam non stop wszystkich o tym uświadamiasz, pisząc co chwilę o Misiach decydujących gdzie jest kurs.
Jeżeli jednak wierzysz w moc sprawczą forumowiczów, (mimo tej jawnej wewnętrznej sprzeczności) to zastanowiłbym się na Twoim miejscu czy aby sam paradoksalnie nie dzierższysz palmy malkontenta nr 1 i piszę to bez złośliwości ?
Dlaczego? Gdyż con. roku nie piszesz o niczym innym, jak tylko o tym, że ktoś tutaj ciągle dokonuje gigantycznej manipulacji kursem. Że jest tu jeden wielki przekręt i spółdzielnia. Nikt nawet nie zliczy tych wpisów.
Uważasz, że to nie odstręcza postronnych obserwatorów od inwestycji, kiedy co 2 wpisie jest o 1 wielkiej manipulacji ???
Motywacje, motywacjami - na pewno masz uczciwe, ale spójrz na to od tej strony ....
Nie poruszałbym tego, gdybyś sam co chwila nie zarzucał innym defetyzmu (mimo, ze niektórzy sami przyznają się do straty na walorze i nie mniej niż Tobie zależy im na wzrostach ) tylko dlatego, że mają inne zdanie. Przecież tego już się czytać nie daje ....
Z psychologicznej strony to naprawdę ciekawy mechanizm radzenia sobie z nietrafioną decyzją inwestycyjną i przeglądanie tego forum daje równie dużo jak czytanie literatury z zakresu psychologii inwestowania.
O sobie nawet nie pisze bo sam siebie uważam tutaj za extremalnego optymistę :)
Powód jest banalny: bilans moich transakcji na akcjach tej spółki.
Moim zdaniem 80% dyskusji na tym forum toczy się na nijakim poziomie.
Nie ma wpisów w stylu "jedziemy, buahaha" itp. ale z 2 strony nie ma również choćby 2-3 użytkowników, którzy wykazywaliby ponadprzeciętną wiedzę zarówno z zakresu funkcjonowania rynku finansowego, jak i funkcjonowania w jego ramach takiej spółki z tak konkretnym biznesem jak NWG.
Zamiast tego mamy systematycznie podawane komunikaty fundamentalne (in plus) i rozwodzenie się o tym, kto jest defetystą, a kto optymistą. Czy niejaki X jest malkontentem, czy nie. Czy kurs spadł o 1.50zł bo malkontent Y wkleił coś co wkleić był nie powinien, gdyby był optymistą :)
Może i tak spędzać wolny czas w pracy, między ponczkiem i kawą, ale zastanówcie się, czy coś z tego dyskutowania tutaj wynika ?