W marcu nie było sezonu opon a miesiąc rekordowy, teraz doszło 8 nowych placówek plus częściowy sezon opon (koniec kwietnia). Żeby było 15-20% wzrostu sprzedaży to musiałoby być duże załamanie dziennej sprzedaży, a to jest niemożliwe. Sam naprawę auta przeciagalem na kwiecień bo w marcu było zimno i zrobiło tak wiele osób. Sam wzrost "inflacja" części samochodowych to te 15%. Przecież one są głównie wykonane ze stali która poszła 100%. Zmagazynowany towar tylko zyskał na wartości pewnie koło 20%, milo czekam na Twoją reakcje po wynikach :)