Cóż, bomiktosiu, jakoś twe bomiwróżby o wzrostach są tylko w sferze werbalnej przekory z przemadrzałym i wkurzającym bomipajacowatym rankorem... ;-D
I to ty masz bomi... - tak mi przykro ;-D
Lepiej więc chyba byc bomikasandrą bez bomi niż bominaiwnym ktosiem... ;-D
Ale też życzę ci jutro ciekawego dnia... ;-D
Napisz tylko, ile dokupisz na kolejnym usrednianiu... ;-D
No i czy potrafisz wyjasnić, czemu ty, taki bomimadry, bomiprzenikliwy, bomidoświadczony tak bezsilnie patrzysz na bomikurs... ;-D
A moze odważysz się wreszcie na jakąś rzeczową i konkretną antykasandryczna prognozę i obwieścisz światu swoja dobrą bominowinę, jakie to i kiedy wreszcie będą bomiwzrosty?... ;-D