No, chyba, że tak, jeśli nie poszło o kasę (nie sądzę, żeby Zakonek pozwolił sobie na kłamstwo w wywiadzie), to znaczy, że coś tam może nie tak było z tym Ponarem; nie to , że od razu masa trupów w szafie, ale cosik tam musiało śmierduchnać, może coś z tym akcjonariuszem, co tak tak protestował na walnych? Nie wiadomo.
Gotowi i zwarci na wyszukanie innych celów i to jest ok ! :)
Ale komentarz na końcu wywiadu, że: "Informacja o fiasku negocjacji nie załamała kursów spółek" jest totalnym nieporozumieniem - przecież kurs spadł nawet niżej, niż był, zanim wyszła informacja o liście intencyjnym - bujał się wtedy w kanale 14,5-15 zł...
Teraz powinien tym samym w naturalny sposób od razu wrócić przynajmniej do wspomnianego poziomu i oczywiście szorować dalej w górę.