Na money pl piszą, że za wygraną sprawę o Franki adwokat bierze nawet połowę "ugranej" kwoty to chyba żart. Na tysiąc frankowcow setka wygrała i ta setka podzieliła się pół na pół z adwokatem. Niech powiedzmy ta setka ugrała 10 milionów to adwokaci zgarneli 5. Szok frankowcy z niewoli frankowej trafili do niewoli adwokatów. Szczególnie, że ugrana w kwocie np 100 tys to nie wplata z banku 100 tys a tylko roszczenie do banku a 50 tys adwokatowi trzeba zapłacić.