Witam.
Jakby Państwo mieli takie umowy "śmieciowe" to może, byście docenili SKOK. Ja mam umowę śmieciową od roku, chociaż od początku pracy w tym biurze mówiłam , że zależy mi na umowie na pełny etat. Mam prawie 27lat, ale nie mam męża ani dzieci i to nie dlatego, że nie chcę, tylko przez umowę jaką mam. Ona nic mi nie zapewnia. Nie mogę być matką dopóki nie będę mieć świadczeń... Mam umowę na 1/4 etatu pracuję jak na pełny etat. Co z tego, że mam większe pieniądze? Skoro mi nie daje to żadnego bezpieczeństwa... Może rzeczywiście macie Państwo sporo obowiązków (ja też ich sporo mam), ale macie ten standard- umowę o pracę na pełny etat, pełne świadczenia! Pal licho brak bonów czy większej pensji. W moim regionie jest trudna sytuacja, jeśli chodzi o oferty pracy, więc kurczowo trzymam się tego, co mam (żeby mieć za co żyć). Byłam z-cą kierownika marketu odzieżowego i miałam tą normalną umowę, ale chciałam się rozwijać- miałam ambicje na lepszą pracę i płacę. A teraz płaczę:( bo mimo, że tam ciężko pracowałam fizycznie i umysłowo, to miałam wszystkie składki opłacane! Ale niestety powrotu nie ma. Także cieszcie się tym, co macie, bo macie naprawdę dużo.