U mnie do banku nie przyjmowali osób, które miały zbyt wysoki, denerwujący tembr głosu. Dobra dykcja też się liczy, bo przeciętny murzyn bankowy ma obdzwaniać bazy klientów, a jak ktoś mówi cicho, niewyraźnie, to ma kiepską skuteczność w telesprzedaży.