potwierdzam
pracuje w banku od kilku ladnych lat, zanim podjalem tam prace to mialem calkowicie inne wyobrazenie o banku jako pracodawcy. teraz wiem ze bank to sklep w ktorym sprzedajesz klientom wszystko to, co moga dostac. na stanowisku doradcy klienta = sprzedawcy produktow bankowych poprostu trzeba byc dobrym w te klocki, trzeba miec gadane i potrafic przekonac ludzi do swoich produktow nawet jezeli czasami ich nie chca. teraz rzadko kiedy proponujac klientowi jakis produkt on sie od razu zgodzi. klient mowi "NIE" i wtedy zaczynaja sie negocjacje z klientem, badanie jego potrzeb oraz prowadzenie przez doradce - sprzedawce tak rozmowy by klient byl zaitneresowany.
tak wiec praca w banku na stanowisku doradcy - sprzedawcy jest tylko dla ludzi majacych smykalke do sprzedazy, neogocjacji bo tylko tacy dluzej tam popracuja. jezeli ktos juz przed podjeciem pracy wie, ze nie lubi sprzedawac, nie czuje sie w tym mocny to nie ma sensu nawet starac sie o prace na takim stanowisku, bo jezeli nie bedzie robil planow to mu podziekuja i beda szukac osoby, ktora bedzie robic sprzedaz,bedzie robic plany.