Listu Komedianta Granatnika nikt nie musi przykrywać, bo on już dawno nie ma żadnej wiarygodności, nawet wśród naszej braci policyjnej ! List napisał w obronie kolegów od kieliszka, z którymi ciągle chlał wódę, nawet w KGP - i m.in. z tego powodu chciał wyciszyć sprawę wybuchu, bo pił razem z Wąsikiem i wtedy po pijaku odpalił "ukraiński głośnik". Wąsik spierd...ł szybko z gabinetu, żeby go nikt z postronnych nie spotkał i żeby nie było jeszcze większej afery ..... politycznej.
Z kolei agent Tomek był taki świetny (sam Kamiński go wielokrotnie chwalił) jak odwalał brudną robotę i siedział cicho, jak zaczął mówić to zrobili z niego przestępcę, malwersanta, oszusta. Ciekawe, nie ?!