Nie muszę dzwonić. Ja w Sądzie byłem. Żyję w realnym świecie i nie mam powodów do zaciemniania sprawy. Jestem pokrzywdzonym w tej sprawie i szukam sprawiedliwości. Dlatego nie rozumiem poddawania w wątpliwość tej kwestii. Myślę że wszyscy pokrzywdzeni czekają na korzystne rozwiązania. A może Pani Hahah reprezentuje interesy drugiej strony?