A czemu nikt nie zwraca uwagi, że polisy te w porównaniu z lokatami bankowymi wykazują jedną główną wadę: podlegają Ubezpeczeniowemu Funduszowi Gwarancyjnemu, który w razie upadku takiego towarzystwa gwarantuje wypłatę jedynie 50% wartości polisy.
W przypadku polis inwestycyjnych, które obligują nas do wpłacania przez minimum kilka lat (ponieważ koszty zerwania sa bardzo wysokie) - może się zatem okazać, że jeśli po 10 latach nasze towarzystwo padnie - otrzymamy tylko połowę tego co przez lata zbieraliśmy. Chyba, że się mylę?
W przypadku lokat bankowych czy rachunków oszczędzających Bankowy Fundusz Gwarancyjny gdy bank upadnie do tys euro wpłada 100 % wkładów.
Tego doradcy nie mówią.