Zatem reasumując, Nawrocki jako prezydent popierający bezposrednio premiera Orbana, bo pojechał do niego w kampanii wyborczej, a nie do prezydenta Węgier, co już zahacza o zdradę, i do tego najblizszego sojusznika zbrodniarza wojennego, który bezposrednio zagraża Polsce!, dopuścił się zdrady narodowej! Karczewski wychwalający autokratę Łukaszenkę, nazywając go ciepłym człowiekiem, owacje pisowców dla Trumpa po wyborze, choć od dawna wiadomo, że to agent Putina, lapsus jednego z "profesorów" pisowskich, Krasnodębskiego, który zdradził prawdziwe poglady Kaczynskiego, czyli że UE stanowi większe zagrozenie dla Polski niż Rosja!itd. składają się na prawdziwy obraz stronnictwa zdrady narodowej. Do tego w Pis jest więcej bylych esbeków, niz mieli postkomunisci, Piotrowicz, Kujda (zarzadzał majątkiem Kaczynskiego), Kryże, Krasulski i wielu innych. I oczywiście Kaczyński szkolony przez najlepszego szpiega sowieckiego na Europę, Wasima. Koniec dyskusji, bo wy nie rozumiecie nawet prostych wypowiedzi!