Panowie, buy & hold.
To, czy sprzedamy z zyskiem za tydzień czy za miesiąc, w praktyce niewiele zmienia. Jasne — każdy z nas wolałby już teraz mieć +20% i spokojnie czekać na dalsze wzrosty, ale na to przyjdzie jeszcze czas. Sprzedawanie po dzisiejszym spadku zwyczajnie mija się z celem.
Oczywiście — kurs może jeszcze spaść, nawet o kilka procent. Tego nie da się wykluczyć. Natomiast moim zdaniem jesteśmy w strefie, gdzie rynek zaczyna dostrzegać „tani papier” i prędzej czy później pojawi się popyt.
Dodatkowo: w piątek Przewięźlikowski osobiście występuje w Krakowie, mówiąc o lokalnych firmach walczących o globalny rynek. I teraz pytanie — czy ktoś wychodziłby na scenę w takiej roli, gdyby miał się tłumaczyć z porażki? Czy raczej wysłałby kogoś z PR? Każdy niech sobie sam odpowie.
Jest nerwowo. Jest tanio.
Ale każdy wzrost zaczyna się od dołka.
A co do „pokerzysty” — to jego gra i jego decyzje. Ja osobiście mam inne podejście do zarabiania pieniędzy, ale to już kwestia indywidualnej etyki.
Pozdrawiam i życzę wszystkim trafnych decyzji.