To troche brzmi jak darcie kotow, choc samemu jest sie sobie winnym. Chcialem przypomniec ze jedynie creo publicznie skomentowalo swoj udzial w postepowaniu i jeszcze zaczelo nagonke pt. "wystartowalismy w camili, jest jeszcze jeden podmiot przeciw nam, ale jestesmy biedni". Nigdzie oprocz rozmow z ta spolka nie widac u nikogo oficjalnych komentarzy na temat postepowania, a to jest objete tajemnica. Dodam ze Prezes Brona (a moze Boguslaw ;) ) sam wskazywal urzednikow, na ktorych rzekomo wisi decyzja, co podpada pod nie tylko lobbing, ale aktywne wplywanie na osoby decyzyjne. A teraz narzeka na to, ze bedzie lobbing z innych stron i zeby tego nie sluchac. To jest śmieszne i żałosne. Zwlaszcza ze juz nie bede tutaj paplal jakie glupoty i krotkowzroczne brednie wygaduje w kuluarach.
Zastanowmy sie z kąd ten lament w ogole powstal. Przeciez gdyby Creo realizowal dzialajace systemy platform satelitarnych to wybor bylby prosty. A prosty nie jest, bo grupa wspierajaca creo w rzadzie, wsrod urzednikow i duzych inwestorow jest w Polsce silna, a jesli jest jakas kontrpropozycja to najzwyczajniej jest bardzo mocna technicznie i ma realny space heritage, ktory jest kluczowy dla urzednikow, wojskowych, zwlaszcza ze wystrzelenie bedzie w okolicy wyborow.
Jako obserwatora rynku kosmicznego, ktorego w europie zdecydowanie pępkiem nie jest creo, widze, ze rozpoczelo sie polowanie na czarownice "kto nie jest polski i jak bardzo". To jest slepy zaułek myslenia i nawet nie chodzi mi o to ze trzeba polecac rozwiazania zagraniczne, ale w samym EE ilosc technologii niepolskich jest ogromna. Wiem ze wladze spolki mowia o ponad 80% podsystemow polskich, ale to sie robi tak. Bierzesz pakiet baterii z zagranicy, zagraniczne sterowniki w postaci ukladow scalonych, slowem cala kluczową technologie z chin i zagranicy, montujesz to polskimi srubkami i lutujesz w PL i mowisz - patrzcie jaka Polska technologia. Tak samo jest z elementami telekomunikacyjnymi, slynnego systemu kontroli polozenia (na mechanizmach reakcyjnych - kluczowy komponent z tej zlej zagranicy) itd. Creo duzo ryzykuje takim na sile spolszczaniem wszystkiego. I to mi sie u wladz spolki niepodoba.
Sprawa oczywiscie nie jest przesadzona - nie zgadam sie z tworca watku, ze juz po camili. Ale tez rozowo nie jest, bo sam dylemat urzednikow jest realnym dowodem na slabosc, niska jakosc oraz bardzo powolne dzialania spolki w kontekscie systemow satelitarnych. Jednego sateltite robili przez 8 lat i kilkadziesiat mln zl i wcale nie uzyskali tym wiecej niz np. SatRev, ktory wyslal ich kilkanascie satelitow. Przy czym latami Prezes wysmiewal i krytykowal jakosc SR. Jak mi ktos powie, ze byly slabe jakosciowo to niech sie puknie w leb i zastanowi jak dlugo dzialal EE. Chyba zaden polski satelita nie padl po tak krotkim czasie.
Podtrzymuje. Zenada.