do: pks
W zasadzie masz rację, ale Włochy, Obama, frank, powodują, że wole zostać na peronie.
Lepiej wejść jak przynajmniej zarysuje się trend wzrostowy. I w efekcie zarobic mniej, niz łapać dołek.
Ja z łapania dołków zrezygnowałem już 3 lata temu.
Oczywiście nie pisze tutaj o DT który jest moją wielka pasją.
Obecnie w 75% jestem poza rynkiem, bo naprawdę nie wiadono co przyniesie nastepny dzień.
Ja obstawiam dobre wyniki za IIkw u Obamy.
Jeśli ten scenariusz sie nie sprawdzi- TO STRACH SIĘ BAĆ.
PZDR