sprawa jest dość ciężka, bo rozumiem, że Mzyk nie skąpi na prawników, szansą byłoby, gdyby cenę wykupu dla reszty akcjonariuszy ustalono wg. wartości godziwej, wg mnie są przesłanki aby pójść w tym kierunku np. z powodu planów wydzielenia i sprzedaży części przedsiębiorstwa
oczywiście Mzyk stawia na to, żeby udowodnić, że nie ma żadnego porozumienia akcjonariuszy którzy będą głosować za dematerializacją, natomiast w praktyce za kilka dni się okaże, że jakieś podmioty, które kupiły od Pioneera i Buchajskiego po 13 zł będą głosować za dematerializacją,
potem się okaze, że będą chcieli zrobić wezwanie po cenie średniej z ostatnich 6 miesięcy, a ci którzy kupili od Rubiconu za 13 zł zgodzą się na to - w takim wypadku to będzie bardzo śmierdząca sprawa, bo w jakim celu ktoś godzi się na stratę 50% - to już na pewno powinna zbadać KNF i urzędy skarbowe...choć moze sie okazac że niczego nie wywęszą, bo te papierki za 13 zł kupiły jakieś podmioty cypryjskie którym "tak pasowało"....
czekam z niecierpliwością co z tego wyniknie, swoją drogą arcyciekawy case