Bilans w tej formie nigdy nie zostanie zatwierdzony przez audytora. Żaden audytor się pod tym nie podpisze. To wałek, polegający na podwójnym zaksięgowaniu tej samej straty zrobiony specjalnie po to aby zanizyc wartość firmy i przejąć ja za grosze. Pini ma tego świadomość. On sam mógłby z powodzeniem uzyskać finansowanie i kupić Kanie za 300-400 mln. Wystarczy że Kania oddałby swoje akcje za niewygórowana cenę. Uważam że za 2-3 lata akcje będą warte 15-20 PLN za sztukę.