Zupełnie nie rozumiesz tego o czym tu dyskutujemy. A dyskutujemy, o tym, że ten sam analityk w odstępie dwóch miesięcy tak różnie wycenia tą samą firmę. Co, długi w październiku zniknęły? A teraz się ujawniły? Chodzi o rzetelność w wycenie. Bo gdyby ktoś z boku zobaczył, że firma jednego dnia jest wycenia na prawie 8 miliardów, a po dwóch miesiącach na 3 to co by pomyślał? Że toczy się wojna albo jakiś armagedon dotknął spółkę? A związki zawsze tam były i jakoś nie przeszkadzało to w robieniu rekomendacji po sto kilkadziesiąt zł. Zresztą istnieją one pewnie we wszystkich spółkach z większościowym akcjonariuszem SP mylę się? Czy to oznacza, że większość spółek z WIG 20 jest spekulacyjna?