O ile sobie przypominam (choć mogę się mylić), to już w momencie debiutu Peixin chińskie akcje miały kiepską reputację na giełdzie we Frankfurcie, bo już było wiadome, że większość tych spółek poszukuje na giełdach europejskich tylko jeleni. Mimo to emisje na polskim rynku doszły do skutku i nawet polscy brokerzy i osoby nadzorujące na tym zarobili. Stracili tylko ci co zawsze. Drobni dawcy kapitału.