Zarządy spółek giełdowych zapominają o należytej staranności w zakresie komunikacji z inwestorami, czy to indywidualnymi, czy z funduszami. To taki poziom naszych prezesów "wicie-rozumicie". Nie decydują kompetencje ale kolesiostwo partyjne lub towarzyskie.
Albo nawet geszefty typu "coś za coś". I potem mamy taki poziom komunikacji na polskiej giełdzie. No cóż - jaka giełda, taka komunikacja :-))) Taki PKS z PRL :-))