Mało prawdopodobne że Pan Marek K. przestał wierzyć w spółkę, bo to oznaczałoby, że przestał wierzyć w samego siebie. Na dziś Miraculum to Marek K, a pozycja pijarowa Marka K to Miraculum. Musi chłopak odnieść sukces, nie ma wyboru. Mnie nie martwi niedomkniecie emisji, martwi potencjalne wydłużenie realizacji projektu spowodowane brakiem finansowania. Projekt, którego realizacja zbyt długo trwa zniechęca inwestorów, patrz Cormay i BlueBox, oby Chopin tak nie skończył :(