dokładnie
PKP nie ma żadnego argumentu - po za tym, ze nie zrobili w terminie - ale już powód dla którego nie zrobili to wina PKP
tak więc nie sądzę by szli do arbitrażu międzynarodowego, bo tam ich rozjadą.
Obstawiam, że po cichu i potulnie pójdą na rękę konsorcjum by rozliczyć dotacje unijną i nie zaliczyć wielkiej wtopy.